Dziennik Gazeta Prawana logo

Igrzysk nie było, na chleb zabraknie. Raport NIK obnaża niegospodarność polityków i urzędników

2 stycznia 2017, 07:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Pieniądze
Pieniądze/Shutterstock
NIK dopatrzyła się niegospodarności przy przygotowaniach do starania się Krakowa o organizację igrzysk olimpijskich.

Szwajcarska spółka Event Knowledge Services miała wykonać 24 opracowania na zlecenie polskich urzędników. Sporządziła pięć. Mimo to otrzymała wynagrodzenie w pełnej kwocie. To jeden z wniosków Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdzała prawidłowość działań polityków i urzędników przy ubieganiu się przez Kraków o status organizatora zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 r.

– twierdzi poseł Kukiz’15 Jerzy Kozłowski, członek sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki. Jego zdaniem skala nieprawidłowości jest taka, że same wskazówki co do tego, jak należy postępować w przyszłości, to zdecydowanie za mało. I nie można zadowolić się wytłumaczeniem, że nikt nie wziął łapówki, lecz co najwyżej nie dopilnował tego, by umowa była dla polskiej strony korzystna. – przypomina parlamentarzysta. I zapewnia, że na razie nie chce wyręczać rządu w składaniu zawiadomień, ale jeśli zaistnieje taka konieczność, podejmie stosowne działania. Politycy PiS są na razie ostrożni w słowach. Wskazują, że być może konieczne okaże się zainteresowanie prokuratury sprawą, ale najpierw trzeba wnikliwie przeanalizować cały raport NIK. A uczynią to dopiero po Nowym Roku.

Wszystko zaczęło się w czerwcu 2012 r., gdy powstał pomysł organizacji igrzysk w Krakowie. 10 maja 2013 r. Sejm przyjął uchwałę popierającą ten pomysł. W związku w tym w listopadzie oficjalnie zgłoszono kandydaturę stolicy Małopolski, a minister sportu został upoważniony do koordynacji działań wspierających starania o nominację. W praktyce resort wziął na siebie część zobowiązań finansowych, a miasto Kraków podpisało umowy z wieloma podmiotami. W tym z Event Knowledge Services z siedzibą w Lozannie, która miała przygotować ekspertyzy oraz studia wykonalności dla obiektów budowanych w związku z organizacją ZIO 2022. W Małopolsce jednak zapał do organizacji imprezy powoli gasł. 25 maja 2014 r. przeprowadzono referendum, w którym blisko 70 proc. uczestników opowiedziało się przeciwko organizacji igrzysk. W efekcie krakowska rada miasta podjęła uchwałę o wycofaniu kandydatury.

Jednocześnie zaczęły się trwające do dziś przepychanki pomiędzy resortem sportu a władzami miasta o pieniądze zainwestowane przez ten pierwszy. To wówczas sprawą zainteresowała się Najwyższa Izba Kontroli. Ustaliła to, o czym powszechnie mówiono od dawna: blisko 11 mln zł zostało wyrzuconych w błoto. W ocenie NIK pieniądze te wykorzystano nieefektywnie, gdyż miasto wycofało się ze starań o organizację igrzysk wskutek braku poparcia dla tej idei wśród mieszkańców. NIK wytyka też ministrowi sportu (z czasów rządów PO-PSL), że finansowanie z budżetu państwa organizacji imprezy powinno nastąpić dopiero po wyrażeniu woli organizowania ich przez większość lokalnej społeczności.

Bulwersuje jednak coś innego: to, jak zawierano umowy. Jak to się stało, że firmie, która sporządziła zaledwie pięć spośród 24 umówionych opracowań, wypłacono pełne wynagrodzenie? – – tłumaczy rzeczniczka NIK Dominika Tarczyńska. Zdaniem izby wynagrodzenie należne wykonawcy powinno było być ustalone proporcjonalnie do liczby wykonanych opracowań. Stało się inaczej, w związku z czym Tarczyńska przyznaje, że można mówić o niegospodarności.

Szwajcarzy otrzymali wynagrodzenie w wysokości prawie 4,5 mln zł, w tym ponad 645 tys. zł za same studia wykonalności dla pięciu obiektów. Ireneusz Raś, poseł PO i przewodniczący sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki, uważa jednak, że mówienie o niegospodarności to przesada. Zapowiedzi zawiadamiania prokuratury zaś określa mianem "gry politycznej, opierającej się na szukaniu sensacji tam, gdzie jej nie ma". – przypomina Raś. I dodaje, że gdy ktoś usiłuje zorganizować coś dużego, może się zdarzyć, że w przypadku zatrzymania prac w połowie poniesione koszty będą wydawały się niepotrzebne. – – konkluduje parlamentarzysta.

Najwyższa Izba Kontroli liczy jednak na to, że sytuacja, która miała miejsce, będzie nauczką na przyszłość. Dlatego też wniosła do ministra sportu i turystyki, by wprowadzić regułę uzależniającą przyznanie dotacji celowej na dofinansowanie zadań związanych z organizacją igrzysk od zielonego światła zapalonego przez mieszkańców w drodze lokalnego referendum.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj