Dziennik Gazeta Prawana logo

Praca od zmierzchu do świtu? Lepsze zarobki, ale za cenę zdrowia

13 sierpnia 2017, 16:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Praca w nocy
Praca w nocy/Shutterstock
Jeśli pracujesz, kiedy inni śpią, zarabiasz lepiej. Ale to szybko wyniszcza organizm i rodzi frustrację. Nie da się bezkarnie zamienić nocy z dniem

Krzysztof, 30 lat. Dziennikarz w jednym z portali internetowych. Od pięciu lat na nocnych zmianach. Pracuje od 22.30 do 6.30. Przez długi czas baterie przestawały mu działać około 4,5 nad ranem. Twierdzi, że teraz kryzysy już się nie zdarzają, że nauczył swój organizm właściwej samodyscypliny. opowiada.

opowiada.

Bywały miesiące, że pracował tylko w nocy. I chociaż miło było zobaczyć potem przelew z pensją, to jednak okazywało się to ponad jego siły. Pojawiła się bezsenność.

Do domu wraca po siódmej rano. Zasypia około 8–9, budzi się 5–6 godzin później. W sypialni ma rolety, czasem używa opaski na oczy albo włącza sobie usypiające dźwięki dla dzieci. Najlepiej działają śpiew ptaków i dźwięk odkurzacza.

Pod osłoną nocy

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w porze nocnej pracuje ponad milion Polaków. Najwięcej w sektorze górniczym i wydobywczym oraz w przetwórstwie przemysłowym. Pod osłoną nocy pracują też kierowcy autobusów, taksówkarze, ratownicy medyczni, ochroniarze, piekarze. Coraz więcej firm prywatnych wprowadza system pracy zmianowej, wychodząc z założenia, że jeśli maszyny będą pracować w zakładzie non stop, to nawet zatrudniając dwie tury pracowników, uda się bilans firmy utrzymać na plusie. Zatrudnianie na nocną zmianę opłaca się i pracodawcy, i pracownikowi. Wprawdzie zgodnie z kodeksem pracy w nocy można pracować maksimum 8 godzin, pomiędzy godz. 21 wieczorem a 7 rano, to za każdą godzinę należy się dodatek za pracę (20 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia). Zakaz pracy nocnej obejmuje w zasadzie tylko kobiety w ciąży, nieletnich i rodziców dzieci do lat 4 (chyba że na piśmie zgodzą się na takie godziny zatrudnienia).

Aleksander, 38 lat. W 2010 r. dziennikarstwo zamienił na ratownictwo medyczne. Przez pięć lat pracował m.in. na izbie przyjęć i dziecięcym OIOM-ie. Od dwóch lat pracuje w Wielkiej Brytanii, w ośrodku szkoleniowym służb medycznych w Oksfordzie. Z różnic między służbą w Polsce i Anglii wymienia m.in. zagwarantowane prawo do trzydziestominutowej przerwy obiadowej. W Anglii przerwa ta przypada mniej więcej w połowie dyżuru. opowiada.

Ale i ona nie chroni przed kryzysem. A ten przychodzi zwykle około czwartej nad ranem. Większość koleżanek i kolegów Aleksandra pije kawę, on z kolei wyłącznie wodę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj