Przewoźnicy, decydując się na wprowadzenie internetu w samolotach, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom pasażerów, którzy dostęp do sieci chcą mieć niemal wszędzie. Wi-fi na dużą skalę oferują linie w Stanach Zjednoczonych, a Europa zaczyna gonić przewoźników zza oceanu. Pierwsza była Lufthansa, która taką usługę udostępniła już w 2003 r. Na początku można było z niej korzystać na trasach dalekiego zasięgu, ale ostatnio rozszerza ją także na trasy europejskie. Jest to możliwe dzięki szybkiemu rozwojowi technologii przesyłu danych.
Jak się dowiedzieliśmy, wi-fi zamierza także udostępnić LOT. Na początek w najnowszych boeingach 737 MAX 8. Przewoźnik zamówił sześć takich maszyn, pierwsze dwie dotrą do Polski w grudniu. Reklamowane są jako bardzo ciche i oszczędne (samolot zużywa o 15 proc. mniej paliwa niż jego poprzednik).
Miłośnicy lotnictwa zauważyli na zdjęciach produkowanych dla LOT-u maszyn sporych rozmiarów okrągłą wypukłość u góry kadłuba. To właśnie tam znajdują się niezbędne anteny do odbioru internetu z satelity. Samoloty będą też wyposażone w instalacje wi-fi, dzięki której pasażerowie dostaną dostęp do sieci.
Reklama
Pierwszy boeing 737 MAX 8 ma zacząć latać już w pierwszej połowie grudnia na popularnej trasie z Warszawy do Londynu. Wi-fi nie będzie jednak dostępne od razu. Najprawdopodobniej będzie to możliwe w drugiej połowie przyszłego roku, po dostarczeniu trzeciego i czwartego samolotu (mają przylecieć odpowiednio w maju i czerwcu). Wcześniej przewoźnik musi także wybrać dostawcę usługi.
W niezbędne urządzenia do transmisji internetu wyposażony został też jeden z ośmiu dreamlinerów, czyli boeingów 787, które latają na długi trasach. Podobne wyposażenie będą miały kolejne cztery zamówione przez LOT dreamlinery (będą większe – zabiorą 294 pasażerów, o 42 więcej niż obecne boeingi 787). Trzy z nich mają dotrzeć do nas między marcem i czerwcem 2018 r. – Plan jest taki, by w tych samolotach też udostępnić internet w przyszłym roku – usłyszeliśmy nieoficjalnie od przedstawicieli naszego narodowego przewoźnika. Są zatem szanse, że w niezbyt długim czasie wi-fi będzie dostępne w samolotach LOT na części połączeń europejskich oraz tych dalekich – do Azji czy USA.
Tak jak w wielu innych liniach lotniczych dostęp do internetu ma być płatny. Na razie nie jest znany cennik. Dla przykładu w Lufthansie oferowane są trzy różne pakiety: FlyNet Message za 3 euro (głównie dostęp do e-maili), FlyNet Surf za 7 euro (dostęp do sieci), FlyNet Streaming za 12 euro (m.in. możliwość oglądania filmów przez internet).
Są też przewoźnicy, którzy w trosce o swój wizerunek oferują darmowy internet. To m.in. Emirates, JetBlue, Norwegian, Turkish Airlines czy Air China.
Niewykluczone, że LOT zaoferuje internet wcześniej niż spółka PKP Intercity we flagowych składach pendolino. Choć te ostatnie jeżdżą już niemal od trzech lat, to pasażerowie wciąż nie mogą się doczekać dostępu do wi-fi. Przewoźnik nie wymagał tej usługi w czasie przetargu na pociągi i dziś zainstalowanie odpowiednich urządzeń stało się problemem. Wymaga ingerencji w konstrukcję składu, na co nie chce się zgodzić producent.
Eksperci przewidują, że w ciągu kilku lat standardem powinien stać się darmowy internet w samolotach. – To nieuchronne, wraz rozwojem technologii zmieniają się oczekiwania ludzi. Coraz częściej uważa się, że łatwy dostęp do internetu to jedno z podstawowych praw obywateli. Linie lotnicze będą musiały się do tego dostosować – mówi Bartosz Baca z firmy BBSG, analityk rynku lotniczego.