Dziennik Gazeta Prawana logo

Ćwiąkalski: Renta dla Komendy nie kończy sprawy, wywalczę najwyższe odszkodowanie w historii, to będzie kilka milionów

5 kwietnia 2018, 12:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zbigniew Ćwiąkalski
Zbigniew Ćwiąkalski/PAP
Przyznanie renty specjalnej Tomaszowi Komendzie nie kończy walki; będę walczył o zadośćuczynienie i odszkodowanie - zapowiedział w czwartek pełnomocnik Tomasza Komendy, prof. Zbigniew Ćwiąkalski. "Na pewno to będzie dobrych kilka milionów złotych” - dodał.

Tomasz Komenda w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki. Dwa tygodnie temu został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność. Według prokuratury - która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie - mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany.

W ub. czwartek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że podjął decyzję o przyznaniu Tomaszowi Komendzie renty specjalnej do czasu, aż uzyska on odszkodowanie w sądzie. Według informacji PAP będzie to 4 tys. zł., a decyzja zostanie podpisana w ciągu najbliższych dni.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, prawnik, były minister sprawiedliwości, były prokurator generalny, a obecnie pełnomocnik Tomasza Komendy był pytany w czwartek w Radiu Zet, czy renta specjalna przyznana Komendzie kończy walkę o zadośćuczynienie dla niego za 18 lat więzienia. - - powiedział Ćwiąkalski.

Wyjaśnił jednocześnie, czym różni się zadośćuczynienie od odszkodowania. - - powiedział Ćwiąkalski.

Pytany, czy "umie już dzisiaj wyliczyć, ile za 25-letni wyrok i 18 lat spędzonych w więzieniu należy się Komendzie", były minister sprawiedliwości powiedział, że "nie ma taryfy", bo "w każdym wypadku traktujemy to indywidualnie". - - wyjaśnił.

Jak dodał, Komenda dokładnie musi mu opowiedzieć, "jak go traktowano w zakładzie karnym, jak go poniżano, jak go bito - to wszystko się składa później na zadośćuczynienie".

Na pytanie, jaka suma może wchodzić w grę, Ćwiąkalski powiedział, że "na pewno kilka dobrych milionów". Zaznaczył jednak, że nie "chce w tym momencie operować konkretnymi sumami, bo to dopiero ustali po rozmowie" z Tomaszem Komendą i "po szczegółowych wyliczeniach".

- - zapowiedział. Wskazał, że do tej pory - z tego, co ustalił - było to około trzech milionów złotych za 12 lat spędzonych w zakładzie karnym. Ćwiąkalski przyznał jednocześnie, że "na pewno" swoimi żądaniami przebije te trzy miliony.

Prawnik został także zapytany, czy w okresie, kiedy był ministrem sprawiedliwości i jednocześnie prokuratorem generalnym, sprawa Komendy jakoś do niego "docierała". - - powiedział. Dopytywany, czy "jako prokurator generalny nie znał" tej sprawy, powiedział, że "nie". - - zapewnił.

Z prośbą o ponowne zajęcie się sprawą T. Komendy do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego zwrócili się w zeszłym roku rodzice Małgorzaty K. Śledztwo zostało wznowione w 2017 r. W czerwcu ubiegłego roku prokuratura poinformowała, że w sprawie zbrodni zatrzymano Ireneusza M. Prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa piętnastoletniej Małgorzaty K.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro wydał polecenie podjęcia śledztwa ws. ustalenia odpowiedzialnych za zaniechania ws. Tomasza Komendy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj