Przez rok pod apelem do papieża Franciszka zamieszczonym na stronie Avaaz podpisało się ponad 72 tys. internautów. Inicjatorzy akcji wciąż liczą, że uda im się zebrać okrągłe 100 tys. podpisów, jednak niezależnie od tego zamierzają wysłać petycję do Watykanu.

Reklama

- Raczej nie będziemy czekać następnego roku, żeby przekazać apel papieżowi. My wciąż wierzymy w zebranie 100 tys. podpisów, ale jeśli się nie uda, to przekażemy tyle, ile będzie. (...). Wierzymy, że papież nie zostawi tego bez odzewu. Zrobił już wiele niepopularnych rzeczy, więc może zająć się również tym - mówią anonimowi organizatorzy akcji w rozmowie z Onetem.

Przeciwnicy redemptorysty muszą się również liczyć z kontrpetycją autorstwa Anny Sobeckiej. Posłanka PiS, a niegdyś spikerka Radia Maryja, zawarła w oficjalnym liście do papieża liczne pochwały dla ojca Rydzyka. W antypetycji możemy m.in. wyczytać, że Radio Maryja jako jedyna rozgłośnia "rzetelnie informuje oraz broni wartości chrześcijańskich".

Tyle tylko, że po pod petycją zwolenników redemptorysty podpisało się dotąd 22 tys. osób, i to mimo faktu, że do składania podpisów namawiał sam prezes PiS Jarosław Kaczyński, a także tak popularni politycy tej partii, jak Antoni Macierewicz czy Mariusz Błaszczak.

Twórcy "apelu o ukrócenie politycznej działalności Tadeusza Rydzyka" podkreślają jednak, że ich zdaniem redemptorysta nie tylko "nie promuje wartości chrześcijańskich", ale wręcz "promuje nienawiść". Są przekonani, że papież nie reaguje na działania Rydzyka tylko dlatego, że zna sprawę wyłącznie z relacji duchownych, a nie z przekazów medialnych, w tym "stale rosnącej liczby dowodów na finansowe powiązania Rydzyka z politykami".