Wiceminister odpowiadał w czwartek na pytania posłów PO ws. hodowli koni arabskich.

Niszczenia hodowli konia arabskiego w Polsce zaczęło się 19 lutego 2016 r. i od tej pory nieustannie trwa (...) mija już 10 miesięcy od zakończenie Dni Konia Arabskiego 2017 r. i od tego czasu nie jesteśmy w stanie się dowiedzieć, jakie były koszty tej imprezy - mówiła posłanka Platformy Joanna Kluzik-Rostkowska.

Reklama

Romanowski, odnosząc się do wypowiedzi posłanki, stwierdził, że zmiana zarządu nie ma nic wspólnego z kondycją polskiej hodowli koni, a o tym, że ta ma się dobrze świadczą osiągnięcia polskich koni na zagranicznych pokazach. Konie polskiej hodowli arabskiej są w bardzo dobrej kondycji i ten proces hodowlany jest zachowany - zapewnił i dodał, że "nigdy nie postawiłby tezy, że przez zmianę zarządu spółki następuje destrukcja procesu hodowlanego".

Wiceminister poinformował, że organizatorem ubiegłorocznych imprez była stadnina koni Janów Podlaski, natomiast funkcję operatora logistyczno-technicznego pełniły Międzynarodowe Targi Poznańskie. Przyjęty między organizatorem i operatorem model rozliczeń zakładał wzajemną kompensatę przychodów i kosztów.

W sumie wpływy m.in. ze sprzedaży biletów, wynajęcia powierzchni, wpisowe w pokazie koni arabskich, prowizje itp. wyniosły 1 mln 732 tys. zł, a koszty z tytułu organizacji Święta - 1 mln 909 tys. zł. W ostatecznym rozliczeniu koszty organizacji wydarzenia były wyższe od przychodów i wyniosły ponad 176 tys zł. Koszty te zostały rozdzielone pomiędzy trzy stadniny: w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce.

Natomiast podczas dwóch aukcji "Pride of Poland" i "Summer Sale" wylicytowano 13 koni hodowli państwowych na łączną kwotę 549 tys. euro, ale nabywcy dwóch klaczy nie zapłacili w terminie kwoty 125 tys. euro, w związku z tym wpłacone wadium (ok. 4 tys. euro) przeszło na rzecz stadniny. Uwzględniając przychody z tytułu aukcji koni w wysokości 1,8 mln zł (ok. 424 tys. euro), w sumie wydarzenie zamknęło się zyskiem na poziomie 1,6 mln zł - zaznaczył Romanowski.