- mówi "Gazecie Wyborczej" Sława, działaczka KOD-u z Gdańska.
W Gdańsku odbyła się w piątek konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości. Przyjechali na nią kandydaci partii z Pomorza oraz prezes Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki. Przed wejściem do budynku Amber Expo zebrali się działacze KOD-u, którzy na liderów PiS oczekiwali z egzemplarzami Konstytucji RP. Skandowali "Lech Wałęsa" i "Konstytucja".
Protestującym przyglądali się członkowie i sympatycy PiS. Był wśród nich Andrzej Gwiazda, współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ "Solidarność”. Wraz z żoną Joanną Dudą-Gwiazda pokazywał w stronę KOD-u obraźliwe gesty. W pewnym momencie podszedł do kobiety nagrywającej filmik na telefon i powiedział „Ile bierzesz za numer?”.
Wszystkie gesty i słowa Gwiazdy słychać i widać na udostępnianym na portalach społecznościowych filmie.
Skandaliczne ❗
— wolne-media.pl 🇵🇱✌ (@wolne_media_pl) 24 września 2018
zachowanie Andrzeja Gwiazdy (działacza opozycji w PRL)
na konwencji @pisorgpl w #Gdańsk.#MateuszekKłamczuszek #Kaczyński #fatalni#państwoztektury #Konstytucja #wybory pic.twitter.com/KIv7cW7xqE