Dziennik Gazeta Prawana logo

Setki gangsterów mogą być sądzone jeszcze raz

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szefowie gangu pruszkowskiego, niebezpieczni i bezwzględni gangsterzy, skazani na wiele lat więzienia, już wkrótce mogą wyjść na wolność. Potem być może będą sądzeni jeszcze raz, a procesy będą się ciągnąć latami. Wszystko przez prawne niedociągnięcia, które już wkrótce może wytknąć Sąd Najwyższy - pisze "Wprost".

Odpowiedź na pytanie, czy szefowie "Pruszkowa" i inni gangsterzy wyjdą na wolność, poznamy już 14 listopada. Wtedy Sąd Najwyższy wyda opinię w sprawie, która zadecyduje o przyszłości przestępców.

Chodzi o delegowanie sędziów do pracy w innych sądach. Do tej pory takie delegacje najczęściej podpisywali wiceministrowie sprawiedliwości. Tymczasem SN może uznać, że prawo składania podpisu na dokumencie ma tylko sam minister sprawiedliwości. Wtedy wszystkie orzeczenia wydane przez delegowanych niezgodnie z prawem sędziów trzeba będzie skasować. Sęk w tym, że chodzi tu o setki wyroków, wydanych przez nich na groźnych mafiosów - pisze "Wprost".

W 2003 r. zakończył się głośny proces gangu pruszkowskiego. Za założenie Pruszkowa" i kierowanie nim na kary siedmiu lat więzienia skazano Zygmunta R. (ps. Bolo), Ryszarda S. (ps. Kajtek), Leszka D. (ps. Wańka), Janusza P. (ps. Parasol) i Mirosława D. (ps. Malizna). Rok później zapadł wyrok w sprawie przejęcia przez mafię w połowie lat 90. warszawskiego klubu Dekadent. Kary po sześć lat więzienia wymierzył sąd Wańce i Andrzejowi Z. (ps. Słowik). Wszystkie te wyroki wydali delegowani sędziowie - wylicza "Wprost".

Wiadomo już, że obrońcy gangsterów z niecierpliwością czekają na orzeczenie Sądu Najwyższego. Szykują się już nawet do pisania wniosków o wznowienie postępowań.

Skąd taka postawa, skoro orzeczenie jeszcze nie zapadło? A no dlatego, że Sąd Najwyższy raz już orzekł, że delegowanie sędziów przez zastępców ministra jest nielegalne. Wtedy jednak obradował w okrojonym składzie, dlatego prezes Lech Gardocki zdecydował, że sędziowie zbiorą się jeszcze raz.

Na jego orzeczenie czeka także resort sprawiedliwości, który być może będzie musiał zmienić obowiązujące teraz delegacje na takie z podpisem ministra Zbigniewa Ziobry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj