Dziennik Gazeta Prawana logo

Pobicie studenta z Ukrainy w Gdańsku. Są zarzuty dla dwóch Polaków

25 marca 2019, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Akta śledztwa i kajdanki
Akta śledztwa i kajdanki/Shutterstock
Gdańska prokuratura oskarżyła dwóch mężczyzn o pobicie i znieważenie na tle narodowościowym 20-letniego studenta z Ukrainy. Do incydentu doszło 21 grudnia ub.r. w pociągu SKM. Napastnikom grozi do siedmiu i pół roku więzienia.

O skierowaniu do Sądu Okręgowego w Gdańsku aktu oskarżenia w tej sprawie poinformowała w poniedziałek Grażyna Wawryniuk rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Wyjaśniła, że sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa Gdańsk Oliwa, a oskarżonymi są dwaj mężczyźni w wieku 28 i 33 lat.

Do incydentu doszło 21 grudnia ub.r. w pociągu SKM relacji Gdynia-Gdańsk. Jeden z mężczyzn, przy pomocy telefonu komórkowego miał nagrywać 20-letniego studenta z Ukrainy. Student został pobity po tym, jak zwrócił się z prośbą o wyłączenie kamery. Napastnicy uderzali pokrzywdzonego po całym ciele swoimi głowami, rękoma i nogami a także butelką z alkoholem. Używali też pod jego adresem obelg i znieważali z powodu przynależności narodowej.

"Pokrzywdzony zeznał, że napastnicy napadli go, ponieważ jest on obcokrajowcem i prowadził rozmowę telefoniczną w języku rosyjskim" - poinformowała Wawryniuk, dodając, że napadnięty doznał rany głowy i powierzchownego urazu klatki piersiowej.

Rzecznik wyjaśniła, że sprawcy pobicia uciekli z pociągu na stacji Gdańsk Główny. Na początku stycznia br. policja zdecydowała się upublicznić wizerunki mężczyzn utrwalone na nagraniach z zabezpieczonego w sprawie monitoringu.

Niemal natychmiast po publikacji do policjantów zaczęły napływać zgłoszenia. Kilka z nich potwierdziło informacje zdobyte już wcześniej przez kryminalnych z Gdańska Wrzeszcza. Personalia sprawców wprowadzono do policyjnej bazy osób poszukiwanych i w efekcie, 8 i 12 stycznia zatrzymano podejrzanych.

Prokuratura postawiła obu mężczyznom zarzuty pobicia studenta i kierowania wobec niego gróźb z powodu jego przynależności narodowej. Jednocześnie prokuratura uznała, że obaj działali w sposób chuligański - dopuścili się napaści publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie dla porządku prawnego. Za popełnienie takich przestępstw grozi do 5 lat więzienia. W przypadku podejrzanych kara może być o połowę wyższa, bo obaj mają już na koncie wyroki za podobne czyny.

Oskarżeni przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw. Obaj przebywają w areszcie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj