W oświadczeniu resort odniósł się do medialnych doniesień dotyczących wystawienia na sprzedaż w jednym z amerykańskich antykwariatów zabytkowej strzelby z warszawskiej manufaktury Koczi i Jachimek.

Reklama

W związku z licznymi medialnymi doniesieniami dotyczącymi wystawienia na sprzedaż w jednym z amerykańskich antykwariatów strzelby z warszawskiej manufaktury Koczi i Jachimek resort kultury pragnie wyjaśnić, iż dubeltówka oferowana na aukcji w USA nie jest tożsama z bronią ofiarowaną do muzeum w 1918 roku przez Józefa Sobieszczańskiego i uznaną za stratę wojenną Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie - napisano w oświadczeniu MKiDN.

Resort kultury podkreśla, że analiza przeprowadzona przez ekspertów z Muzeum Wojska Polskiego wykazała, że są różnice między strzelbą oferowaną na aukcji a bronią zaginioną podczas wojny.

Na strzelbie oferowanej na aukcji, na listwie łączącej lufy, widnieje napis nabijany złotem, a nie brązem. Ponadto na końcu inskrypcji znajduje się nr 388 odnoszący się do adresu spółki Koczi i Jachimek (Krakowskie Przedmieście 40, numer hipoteki 388), natomiast w opisie egzemplarza z MWP o numerze tym nie ma żadnej wzmianki. Zaginiona w czasie wojny strzelba miała na blachach zamkowych nazwę firmy, tymczasem cecha ta nie występuje na zabytku wystawionym na sprzedaż - czytamy w oświadczeniu.

MKiDN stwierdza, że różnice w obu egzemplarzach widoczne są "gołym okiem". Strzelba warszawska posiadała osadę wykonaną z jasnego drewna, zaś egzemplarz z aukcji wyróżnia z kolei szlachetne drewno o ciemnej barwie, ma on także efektowny rzeźbiony dekor kolby i chwytu. Niezwykle istotną różnicę stanowią zamki: tylnosprężynowy w strzelbie z MWP i klasyczny w strzelbie wystawionej na sprzedaż. Broń z muzeum cechował fantazyjnie profilowany kabłąk spustowy, podczas gdy ta z aukcji ma kabłąk zwykły, owalny - pisze ministerstwo.

Reklama

Ministerstwo podkreśla, że oferowany na aukcji zabytek posiada etui wraz z kompletem akcesoriów, a w Muzeum Wojska Polskiego pozostało oryginalne puzdro po strzelbie stanowiącej polską stratę wojenną wraz z częścią oporządzenia.

Warto też dodać, że w literaturze przedmiotu od dawna wzmiankowany jest inny egzemplarz tej broni, znajdujący się w jednej z amerykańskich kolekcji prywatnych. Można przypuszczać, że to właśnie ten obiekt znalazł się na aukcji. W świetle tych faktów uznanie oferowanej w Stanach Zjednoczonych broni za polską stratę wojenną, a co za tym idzie podjęcie działań restytucyjnych jest w tym przypadku bezzasadne - czytamy w oświadczeniu.

Jak informuje portal zwiadowcahistorii.pl aukcja ma odbyć się 23 października w domu aukcyjnym Murphy Auction