Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef MON zapowiada śledztwo ws. śmierci saperów. Na razie nie można dotrzeć do ich ciał

15 października 2019, 18:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Teren, gdzie doszło do wybuchu
Teren, gdzie doszło do wybuchu/PAP
Saperzy pracują w terenie i oznaczają wszystkie niewybuchy, które tam się znajdują. Następnie wejdą prokuratorzy i będzie prowadzone śledztwo - przekazał szef MON Mariusz Błaszczak, podczas wizyty w szpitalu w Siemianowicach Śląskich, gdzie przebywa dwóch rannych w wybuchu żołnierzy.

- powiedział Błaszczak.  Dodał, że rozmawiał z rannym chorążym i podziękował mu za jego służbę oraz ofiarność.

Ze względów bezpieczeństwa na razie nie można dotrzeć do ciał dwóch saperów, którzy zginęli w wyniku eksplozji niewybuchu w kompleksie leśnym w pobliżu Kuźni Raciborskiej (Śląskie), ani przeprowadzić oględzin; teren musi wcześniej zostać oczyszczony z pocisków – przekazała katowicka prokuratura.

Dwóch żołnierzy zginęło na miejscu

Do wypadku doszło we wtorek po południu podczas wykonywania zadania usuwania przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych. Realizowali je żołnierze 29. patrolu rozminowania 6. Batalionu Powietrznodesantowego z Gliwic. Dwaj saperzy zginęli na miejscu, czterech zostało przewiezionych do szpitali. Dwóch ma poważne obrażenia.

Przebywają obecnie w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 im św. Barbary w Sosnowcu. Jeden z lżej rannych saperów jest leczony w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, jego stan jest obecnie stabilny. Najlżej ranny żołnierz jeszcze w dniu zdarzenia po opatrzeniu obrażeń opuścił o własnych siłach szpital w Rybniku.

Szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe Bogusława Szczepanek-Siejka powiedziała, że wciąż nie zapadła formalna decyzja o wszczęciu śledztwa. Katowicka prokuratura, w której kilka miesięcy temu został utworzony dział ds. wojskowych, wykonuje czynności w tzw. niezbędnym zakresie. Chodzi o działania konieczne dla zabezpieczenia śladów i dowodów.

- powiedziała prokurator. Jak wyjaśniła, sprawa zostanie przekazana do tej jednostki z uwagi na jej wagę i charakter postępowania.

Prok. Szczepanek-Siejka zaznaczyła, że nie wiadomo, kiedy zostanie przeprowadzona sekcja zwłok zmarłych żołnierzy - na razie nie można do nich dotrzeć. Z tego samego powodu na razie nie jest też możliwe przeprowadzenie oględzin miejsca wypadku. - wyjaśniła.

MON: otoczymy opieką wszystkich, których dotknęła tragedia

- napisał jeszcze we wtorek w związku z tragedią na Twitterze szef MON Mariusz Błaszczak.

We wpisie złożył także wyrazy współczucia rodzinom i zapewnił, że ministerstwo otoczy opieką wszystkich, których dotknęła ta tragedia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj