Strzyżak, inaczej "latający kleszcz" nie może nas zarazić boreliozą, ale ślady po jego ugryzieniach bardzo długo się goją - ostrzegają Lasy Państwowe.
Lasy Państwowe ostrzegają wszystkich, którzy jesienią wybierają się do lasu na spacer albo na grzyby. Dlaczego? Można tam spotkać "latające kleszcze".
"I jak tam Wasze jesienne spacery i grzybobrania? Ile razy wyciągaliście już strzyżaki z włosów czy brody? Ile razy te "przyjemniaczki" popsuły Wam wypad do lasu?
Małe toto, szybkie i twarde. Normalnie ściśnięcie między palcami często jest niewystarczające. Bąble po ich ugryzieniach często bardzo długo się goją" - czytamy we wpisie na Facebooku.
Ten latający owad należący do muchówek ma trzy pary odnóży i skrzydła, które może zrzucić. Wtedy bywa mylony z kleszczem, który może nas zarazić boreliozą albo odkleszczowym zapaleniem opon mózgowych. Strzyżak z kolei boleriozą nas nie zarazi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Facebook
Powiązane