Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzina w czasie społecznej kwarantanny: Nie schrzańmy tego

27 marca 2020, 09:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rodzina w czasie kwarantanny
<p>Rodzina w czasie kwarantanny</p>/ShutterStock
Epidemia to test nie tylko dla rządzących i służb medycznych. To również sprawdzian dla tego, czym Polska przez lata stała: rodziny. Lęk przed byciem razem pod jednym dachem bywa niemal tak silny, jak strach przed wirusem

– mówi Joanna Wiśniewska. Razem z mężem Pawłem snują takie plany od tygodni. Jest tylko jeden warunek: spędzą wakacje osobno.

deklarują. Są małżeństwem z 10-letnim stażem, bez dzieci, na dorobku. Kupili kilka lat temu mieszkanie na kredyt, by w końcu mieć coś swojego. Paweł jest informatykiem, Joanna pracuje w branży reklamowej. Teraz przeszli, jak większość rodaków, na telepracę. Trenują nową rutynę: poranek – słanie łóżek, wspólna kawa, śniadanie, kilka skłonów i przysiadów dla rozprostowania kości; potem każdy otwiera swojego laptopa i zagłębia się w pisanie e-maili, telekonferencje, telemeetingi, czaty. Oboje są przyzwyczajeni do bezwzględnych deadline'ów czy sytuacji kryzysowych, ale i wieczornych spotkań w knajpach, długich wypadów rowerowych. Teraz z dnia na dzień ograniczyli swoje aktywności do minimum. przyznaje Joanna. A tak właśnie się stało. Ustalili, że wychodzą na zmianę. Jednego dnia Joanna, drugiego Paweł. Nawet to, że muszą czekać przed spożywczym w kolejce do wejścia, jest urozmaiceniem. ocenia Joanna.

Na pytanie, czego się boi, poważnieje. odpowiada. Zrobili zapas oleju, mąki, puszek i konserw. Tak, papieru toaletowego również. Wyjście do sklepu co drugi dzień jest dla nich umową kompromisową, jaką podpisali z rzeczywistością. – Wracam, myję i dezynfekuję ręce, odmierzając czas śpiewaniem „sto lat”, jak to ktoś pokazał w mediach społecznościowych – opowiada Joanna.

– potwierdza psycholog Marta Mauer-Włodarczak.

A potem nastają wieczory. W czasach przed epidemią Joanna i Paweł marzyli, by po całym dniu pracy, przy lampce czegoś dobrego obejrzeć ulubiony serial czy filmową premierę. Przez pierwsze dni nadrobili zaległości, potem przeszli do najlepszych nowości. Przeczytali książki, które dawno kupili, ściągnęli kilka kolejnych w wersji elektronicznej. mówi Joanna. To dlatego, jak przekonuje, chcą po wszystkim złapać chwilę oddechu, również od siebie. By móc dzielić się wrażeniami i wrócić do dyskusji, kogo spotkali, co zobaczyli.

CAŁY TEKST CZYTAJ W INTERNETOWEJ WERSJI MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj