Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarze wyślą Tuskowi swoje wypłaty

10 stycznia 2008, 23:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wtorkowa wypowiedź premiera, że "jeden lekarz zarabia 4 tysiące złotych, a drugi 25 tysięcy złotych" rozwścieczyła związkowców. Na odpowiedź Donald Tusk nie musiał długo czekać. Wczoraj lekarze zapowiedzieli, że będą wysyłać szefowi rządu paski ze swoimi wypłatami - pisze DZIENNIK.

Na pomysł wpadli wczoraj lekarze z Mazowsza. "Poczuliśmy się urażeni wypowiedzią pana premiera, więc chcemy ją sprostować" - mówi DZIENNIKOWI Maciej Jędrzejowski z mazowieckiego OZZL. Zapewnia, że podczas zeszłorocznych strajków obliczono średnie wynagrodzenie lekarza. Wynosi ono 2,5 tysiąca złotych brutto. "A teraz nagle okazuje się, że premier podejrzewa, że zarabiamy 25 tysięcy" - oburza się Jędrzejowski.

OZZL żąda, by lekarz bez specjalizacji zarabiał równowartość dwóch średnich krajowych, a specjalista - trzech. Chce, by szef rządu był gwarantem układu zbiorowego, który zapewni lekarzom wzrost płac. Przed tygodniem Donald Tusk oświadczył, że chce rozmawiać, ale najpierw musi wiedzieć, ile faktycznie lekarze zarabiają w poszczególnych szpitalach. We wtorek dodał: "Jeśli jeden lekarz zarabia 4 tysiące złotych, a drugi 25 tysięcy złotych, to komu ja mam dać podwyżkę?"

"Zapraszam premiera do mojego szpitala w Rudzie Śląskiej, gdzie specjalista z drugim stopniem specjalizacji zarabia średnio 2,5 tysiąca. Zjeździłem przeszło pół tysiąca szpitali w tym kraju i nigdzie nie ma takich zarobków, o jakich mówił premier" - denerwuje się Tomasz Undermann, wiceszef OZZL. I zapowiada, że lekarze ze Śląska również wyślą Tuskowi paski wypłat. "Nie mamy nic do ukrycia" - tłumaczy.

Dla opozycji to kolejny pretekst do krytyki rządu PO. "Pracownicy wiedzą, ile naprawdę zarabiają. Co miesiąc odbierają pasek z kiepską wypłatą. Słysząc takie wypowiedzi szefa rządu, muszą wpaść we wściekłość" - mówi Marek Balicki, minister zdrowia w rządzie SLD. Posłowie Platformy komentują sytuację krótko. "Dobrze by było, żeby wszyscy trzymali swoje emocje na wodzy" - mówi Elżbieta Radziszewska.

Ale na to jest już chyba za późno. "Bo po co udowadniać rzeczy oczywiste? Jeśli jest dobra wola rządu, to się dogadamy. Jeśli nie, to i paski nie pomogą. Jeśli premier chce wojny, to będzie ją miał" - mówi Zdzisław Szramik z podkarpackiego OZZL.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj