Przez cały dzień szukało go 50 strażaków i 20 policjantów z psem tropiącym. Na nogi postawiono całą wieś. Niestety, 5-letniego chłopca ze Starego Barkoczyna koło Kościerzyny znaleziono martwego.
Kiedy w akcji poszukiwawczej miała być użyta kamera termowizyjna, chłopca odszukał w budynku gospodarczym jego ojciec. Dziecko już jednak nie żyło. Leżało przykryte warstwą siana.
Według policji, maluch prawodopodobnie spadł z wysokości kilku metrów na posadzkę i uderzył główką w koryto. Śledczy sprawdzają teraz, w jakim stopniu rodzice zaniedbali swój obowiązek opieki nad dzieckiem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|