To cud, że nie skończyło się tragedią. Ośmiotonowa cysterna z łatwopalnym propanem butanem zygzakiem pędziła po trasie między Białymstokiem a Lublinem. Spychała z drogi inne auta, wyprzedzała na czołówkę. Okazało się, że kierowca jest kompletnie pijany. Miał prawie trzy promile alkoholu.
Zaalarmowani przez innych kierowców policjanci zajechali cysternie drogę niedaleko Bielska Podlaskiego. Szofer potulnie się zatrzymał, ale nie chciał wysiąść z ciężarówki. Gdy otworzył drzwi, mundurowych uderzył odór alkoholu. W kabinie stała też otwarta puszka z piwem. Mężczyzna pociągał sobie z niej w czasie jazdy.
Tragedia była blisko, bo jak donieśli kierowcy, cysterna pędziła zygzakiem, zjeżdżała na przeciwległy pas ruchu, spychała inne samochody z jezdni. Gdyby pijany szofer spowodował wypadek, wypełniona łatwopalnym propanem butanem cysterna mogłaby wylecieć w powietrze.
Kierowca trzeźwieje w areszcie. Jak tylko dojdzie do siebie, usłyszy zarzut jazdy po pijanemu. Niewykluczone, że odpowie też za spowodowanie zagrożenia na drodze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane