Dziennik Gazeta Prawana logo

Szybkie motocykle nie dla małolatów

15 maja 2008, 00:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nad młodymi miłośnikami motocykli zawisła poważna groźba. Ministerstwo Infrastruktury chce podzielić prawo jazdy kategorii A na podkategorie. Uprawnienia do prowadzenia najszybszych ścigaczy będą mogli nabyć dopiero 24-latkowie. Resort próbuje ograniczyć liczbę makabrycznych wypadków z udziałem fanów szybkiej jazdy - pisze DZIENNIK.

Jakub, mieszkaniec Gliwic, ma 18 lat i od dwóch lat planuje jedno: zda maturę i jedzie do Niemiec zarobić na ścigacza. "Zrobię prawo jazdy kategorii A i kupuję motocykl. Mam już upatrzony model" - opowiada DZIENNIKOWI. Dobrze wie, że musi się spieszyć. Jeśli nie zrobi prawa jazdy do końca roku, prawdopodobnie swoje marzenia będzie musiał odłożyć na półkę na kolejnych kilka lat.

Gotowy jest już projekt zmian w ustawie o kierujących pojazdami. Za kierownicą najmocniejszych maszyn (mogących osiągnąć prędkość do 300 km/h) będzie mogła usiąść osoba, która skończy 24 lata. Jakub będzie mógł sobie zrobić co najwyżej uprawnienia A2 i kierować motocyklem o mocy 35 kW.

Ministerstwo przekonuje, że nie zamierza być pobłażliwe. "W czerwcu projekt trafi do Sejmu. Jeśli parlament szybko go zatwierdzi, nowe przepisy mogłyby wejść w życie już od nowego roku" - mówi przedstawicielka resortu Justyna Bracha-Rutkowska.

Według wielu ekspertów projekt był koniecznością. Informacje o pracach nad nim pojawiły się niemal równocześnie z kolejną tragedią. W Łódzkiem, w Czarnożyłach, rozpędzone kawasaki przejechało dwie idące poboczem dziewczynki. Siostry - 7-letnia Natalia i 11-letnia Kamila - zginęły na miejscu, a 22-latek kierujący motorem trafił do szpitala. Oblicza się, że tylko w ubiegłym roku motocykliści spowodowali 953 wypadki, w których zginęły 156 osoby. Eksperci, z którymi rozmawiał DZIENNIK, mówią co najwyżej, że ministerialne propozycje są niewystarczające.

"Ścigacze mają moc, są ciężkie. Niedoświadczony kierowca bez względu na to, ile ma lat, może nie opanować takiego motoru. To tak jakby wpuścić 18-latka za kierownicę TIR-a. Dramat murowany" - mówi szef szkoły jazdy Jocker w Wałbrzychu Bogusław Starybrat.

Restrykcyjne propozycje ministerstwa pojawiają się w czasie, gdy motocykli tak czy inaczej jest coraz więcej. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motorowego w ubiegłym roku na zakup jednośladu zdecydowało się ponad 42 tys. osób. To o połowę więcej niż w roku 2006.

: Zdecydowanie tak. Młodzi ludzie zaczynający przygodę z motorem mają za dużo energii w prawej ręce i zbyt chętnie dodają gazu. Od razu chcą jechać 170 km/h. Dlatego trzeba zdyscyplinować ich wyobraźnię.

Można skutecznie nauczyć techniki jazdy, zachowań, ale rozumu się nie da nauczyć. Dlatego trzeba mu zabrać możliwość jeżdżenia szybkim, mocnym sprzętem, pozwolić na niego wsiąść, jak będzie starszy.

Wcześniej mogą pojeździć na słabszym sprzęcie, dorosnąć do mocy, przestać traktować drogę jak tor wyścigowy. A to jest, niestety, częsta przypadłość początkujących motocyklistów.

*Sławomir Moszczyński jest instruktorem specjalizującej się w szkoleniu motocyklistów szkoły jazdy ProMotor

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj