To miała być zwykła kontrola i mandat za nadmierną prędkość: Lubelscy policjanci zauważyli motor jadący . Dali znak kogutem, żeby kierowca yamahy zjechał na pobocze. Ten jednak ani myślał. Przekręcił gaz i ruszył w szaleńczą ucieczkę.
Pościg trwał prawie 20 minut w ciągu których motocyklista złamał chyba wszystkie przepisy ruchu drogowego. Wielokrotnie przekraczał dozwoloną prędkość, jadąc . Przez przejazd kolejowy przemknął 160 km/h, nie zwracał uwagi na światła i przejścia dla pieszych,
W końcu policjantom udało się go złapać. Kierowca Yamahy, to 28-letni Adam G., mieszkaniec Łodzi. Nie potrafił wyjaśnić, dlaczego uciekał. Za wykroczenia w czasie ucieczki . Policjanci skierowali jednak sprawę do sądu, który może wyznaczyć większą karę. Gdyby zatrzymał się do pierwszej kontroli,