Dziennik Gazeta Prawana logo

Uwaga, policja będzie taranować auta

15 maja 2008, 23:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radiowóz dogania uciekające auto, spycha je na pobocze, gangsterzy widzą wycelowane w nich policyjne lufy - tak wyglądają pościgi w amerykańskich filmach. Niedługo podobnie będą wyglądać w Polsce - ustalił DZIENNIK. Umożliwią je policjantom przepisy, które chce wprowadzić MSWiA.

Pomysł pojawił się po prezentacji technik zatrzymywania samochodów pokazanych Polakom przez amerykańską i brytyjską policję. Podobne filmy robione z kamer w radiowozach można zobaczyć w programach o pracy funkcjonariuszy w USA. Widać na nich jak policjanci celnym uderzeniem w tył ściganego samochodu wytrącają go z toru jazdy - uciekinier kręci bączka i ląduje na poboczu.

Są też inne techniki wykonywane z pomocą kilku radiowozów. Brytyjska i amerykańska policja bardzo często może w nich przebierać. "Istnieje na przykład tzw. box używany głównie na autostradach. Cztery radiowozy otaczają uciekiniera, ten jadący na przedzie zaczyna zwalniać. Przestępca może próbować się wyrwać, ale po to są auta po bokach, które kosztem ewentualnych uszkodzeń mają temu zapobiec" - mówi DZIENNIKOWI Alan Crockford ze Scotland Yardu.

W MSWiA potwierdzono nam, że polscy policjanci mają otrzymać uprawnienia do podobnych akcji. "Rzeczywiście, rozważamy takie rozwiązanie" - powiedział DZIENNIKOWI Andrzej Przemyski z departamentu bezpieczeństwa publicznego ministerstwa. By było to możliwe potrzebna jest jedna mała poprawka: radiowóz musi zostać uznany za "środek przymusu bezpośredniego". Na równi z kajdankami, pałką, psem służbowym czy bronią.

Dla policjantów rozliczanych drobiazgowo nawet z każdego litra paliwa informacja, że nie będą mieć góry kłopotów z powodu wgniecionego zderzaka, wygląda na razie nieprawdopodobnie.

"Nie wierzę" - mówi DZIENNIKOWI krakowski policjant z prewencji. "Dziś, kiedy jadę na sygnale za jakimś gościem, który udaje, że niczego nie zauważył, mogę wlec się za nim cały dzień albo żądać zorganizowania blokady. W ostateczności mogę ryzykować i strzelać w opony. A tak zepchnę go zderzakiem i koniec kłopotów. Naprawdę, będziemy mogli tak robić?" - dopytywał się funkcjonariusz.

Dziś polski policjant, decydując się na uszkodzenie radiowozu, ryzykuje, że przełożony każe mu płacić za naprawę z własnej kieszeni. Teraz samochód będzie w skrajnych przypadkach zwykłym środkiem obezwładnienia przestępcy. Ministerstwo zapewnia, że uniemożliwi nadużywanie tego przywileju.

"To nie będzie wolna amerykanka, zostaną ustalone reguły używania radiowozów, tak jak są określone reguły użycia broni, kajdanek czy pałek. Trzeba będzie jeszcze przeszkolić policjantów, zmodyfikować auta przez zamocowanie z przodu dodatkowych odbijaczy" - wylicza jeden z pracujących nad pomysłem urzędników.

Wszystkie przepisy znajdą się w nowej ustawie o policji, która ma być gotowa do końca tego roku, a wejdzie w życie w przyszłym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj