Dziennik.pl logo

Marsz milczenia kibiców w centrum Katowic

31 maja 2008, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kilkaset osób przeszło w milczeniu ulicami Katowic, manifestując w ten sposób solidarność z kibicami miejscowego GKS-u, zatrzymanymi w marcu po zamieszkach na dworcu w Tarnowie. Zdaniem uczestników demonstracji, zastosowano wtedy odpowiedzialność zbiorową, bo większość zatrzymanych nie brało udziału w burdach.

Około 500 kibiców ze Śląska wracało 22 marca do domów po meczu GKS-u Katowice ze Stalą Stalowa Wola specjalnym pociągiem. Ktoś użył hamulca bezpieczeństwa i pociąg zatrzymał się w Tarnowie. Część pasażerów wysiadła, w stronę stojących na peronie policjantów poleciały rzucane przez pseudokibiców kamienie, butelki, kosze i elementy ławek.

21 funkcjonariuszy zostało poszkodowanych. Na stacji kolejowej w Mydlnikach koło Krakowa pociąg został zatrzymany przez policję, tam zatrzymano 39 uznanych za najbardziej agresywnych -mieszkańców śląskich miast w wieku od 17 do 35 lat. Większość z nich aresztował później Sąd Rejonowy w Tarnowie.

Uczestnicy manifestacji zebrali się pod Teatrem Śląskim, większość z nich założyła białe koszulki, które - jak mówił organizator demonstracji Dariusz Borowiak - miały symbolizować przejrzystość, otwartość, pokojowość i dotarcie do prawdy. "Nie każdy kibic to chuligan. Jak mam to udowodnić?", "Nie wszyscy kibice to bandyci. Uwolnić naszych synów" - napisano na transparentach.

Borowiak zaznaczył, że nie jest to manifestacja przeciwko policji, prokuraturze, czy wymiarowi sprawiedliwości w ogóle, ale przeciw konkretnej akcji i stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej. Kibiców, których potem zatrzymano wybierano losowo, opierając się na ich wyglądzie - uważa. Według organizatorów demonstracji, co najmniej 75 proc. osób zatrzymano niesłusznie.

Zanim rozpoczął się marsz pod teatrem aktorzy-amatorzy odegrali przedstawienie pt. "Podobał ci się wyjazd?", część z nich grała rolę kibiców, część- policjantów. Organizatorzy mówili, że zostało ono oparte na relacjach naocznych świadków. Według przedstawionych scen, policjanci mieli znęcać się nad zatrzymanymi - używać wobec nich gazu, ubliżać, chodzić po leżących, a nawet kraść pieniądze i oddawać mocz na zatrzymanych.

"To był rewanż niewyżytych i niedoświadczonych policjantów,

którzy mieli na to przyzwolenie przełożonych" - twierdzą

organizatorzy.

Borowiak przyznaje, że to sami szalikowcy sprowokowali całe

zdarzenie, ale - jak zaznaczył - "czarne owce są zarówno wśród

kibiców jak i policjantów". Jednym z aresztowanych jest 17-letni

syn Borowiaka. Borowiak, który jest przekonany o niewinności syna,

w kwietniu założył Stowarzyszenie Przeciw Przemocy i

Nieprawiedliwości "Błękitna siła".

W maju z krakowskiej prokuraturze stowarzyszenie złożyło

zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez policję.

Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Policja od początku

stała na stanowisku, że policjanci nie przekroczyli uprawnień, i

ich zdecydowana interwencja była konsekwencję wcześniejszego

agresywnego zachowania pseudokibiców w Tarnowie.

W ubiegłym tygodniu tarnowski sąd skazał pierwszych pięciu

uczestników zajść. Dostali kary po dwa lata bezwzględnego

pozbawienia wolności i pięcioletni zakaz wstępu na mecze

piłkarskie. Wyrok zapadł bez przeprowadzenia przewodu sądowego,

ponieważ pięciu oskarżonych dobrowolnie poddało się karze. Szósty,

objęty tym samym aktem oskarżenia, na posiedzeniu sądu zmienił

zdanie i wycofał swój wniosek o skazanie go bez przeprowadzenia

procesu.

W śledztwie zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy z użyciem

niebezpiecznych przedmiotów, w postaci elementów ławek, koszy na

śmieci, cegieł i innych, postawiono w sumie 41 osobom. Grozi za to

kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj