W ubiegłym tygodniu władze Łodzi podjęły decyzję, że w poniedziałek 18 maja łódzkie żłobki i przedszkola wznowią działalność. Wcześniej wszyscy pracownicy mający kontakt z dziećmi zostali poddani testom przesiewowym na obecność koronawirusa.
– poinformowała w poniedziałek prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. Badania wykryły obecność przeciwciał koronawirusa, co oznacza, że prawdopodobnie mieli styczność z nim kontakt lub są aktualnie zarażeni. Obecnie są oni kierowani przez sanepid na dokładniejsze badania genetyczne.
Szumowski we wtorek na konferencji prasowej odniósł się do wyników łódzkich badań. - powiedział Szumowski. Wyjaśnił, że pracownikom przeprowadzono "testy immunologiczne", które "nie mówią o zakażeniu".
- mówił Szumowski. Dodał, że jego resort wysłał pytania dotyczące tych badań do prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, po to żeby eksperci Państwowego Zakładu Higieny mogli je przeanalizować.
- zadeklarował. Ocenił, że wyniki uzyskane w Łodzi są interesujące. Podał, że podobne badania "przesiewowe, populacyjne" były prowadzone w woj. podlaskim. - stwierdził.
Wyjaśnił, że te wyniki wskazują osoby, które zetknęły się z wirusem. - powiedział Szumowski. Dodał, że taka prawidłowość jest podobna do sytuacji "zakaźników", którzy stykając się z wirusem nie są "wszyscy chorzy", a pojawiają się u nich przeciwciała.
- powiedział Szumowski. Zapowiedział też, że testy immunologiczne resort będzie chciał powszechnie wprowadzić w Polsce. - ocenił.
Zapytany, czy nie warto zrobić badania genetyczne wszystkim nauczycielom i opiekunom, szef MZ stwierdził, że taki test będzie ważny 3-4 dni, bo wtedy "może się pojawić zakażenie". "Można pokusić się o pilotaże badanie pewnych grup z wysokiego ryzyka, czy np. powiatach, które mają bardzo wysoki odsetek zapadalności (na koronawirusa - PAP). To jest element, który będziemy analizowali na podstawie tych wyników z Łodzi. Myślę, że jak będzie termin egzaminów maturalnych, egzaminów ósmoklasistów, do tego czasu już musimy mieć odpowiedź na te pytania" - powiedział.