Spór toczy się od niemal 10 lat i dotyczy spółki Perła Browary Lubelskie. O pozycję w niej walczą dwaj duzi akcjonariusze: duński Royal Unibrew i zarejestrowana na Cyprze firma Marconia Enterprises. Duńczycy twierdzili, że Marconia blokuje im dostęp do informacji o polskim przedsiębiorstwie i jego działaniach. A potem – że nie zostali prawidłowo zawiadomieni o zwołanym przez cypryjską firmę walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Perły. Było ono kluczowe, bo zdecydowano wtedy (w 2011 r.) o podwyższeniu kapitału, ale w taki sposób, który oznaczał, że udziały Royal Unibrew bardzo zmaleją, a Marconia przejmie pełną kontrolę.

Reklama

Duńczycy poszli do sądu. W 2016 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie orzekł prawomocnie na ich korzyść. Teraz jednak skargę nadzwyczajną postanowił w tej sprawie wnieść prokurator generalny, a konkretnie z jego upoważnienia Bogdan Święczkowski, pierwszy zastępcaPG. Ostatecznie skarga została oddalona przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Dlaczego jednak prokurator generalny w ogóle zaangażował się w sprawę? Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją zdumienia. To kompletne wypaczenie instytucji skargi nadzwyczajnej. Przecież mamy tutaj do czynienia ze sporem prywatno- -prawnym, który toczył się między dwoma profesjonalnymi podmiotami i – co jeszcze dziwniejsze – podmiotami zagranicznymi. To jasne, że państwo nie powinno angażować się w tego typu konflikty – mówi Michał Romanowski, adwokat, partner w kancelarii Romanowski i Wspólnicy, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

Prokurator generalny twierdzi natomiast, że wniesienie skargi było konieczne, gdyż sąd apelacyjny „w sposób rażący naruszył przepisy prawa procesowego”, a prokuratura jest instytucją stojącą na straży praworządności i przestrzegania zasad określonych w konstytucji. Inny adwokat mówi nam, że nie zdziwiłoby go, gdyby po tego typu sztuczki procesowe sięgał profesjonalny pełnomocnik, któremu przecież płaci się za to, żeby wykorzystał wszelkie możliwości, aby uzyskać korzystne dla klienta rozstrzygnięcie. Tutaj mamy jednak do czynienia z jednym z najważniejszych organów państwowych. To absurdalna i jednocześnie bardzo dziwna sytuacja– kwituje prawnik.

Pełnomocnikiem cypryjskiej spółki był Radosław Kwaśnicki, swego czasu członek rady nadzorczej PKN Orlen, a obecnie członek powołanej przez wicepremiera Jacka Sasina komisji do spraw reformy nadzoru właścicielskiego. Mecenas Kwaśnicki nie chciał komentować sprawy.

CZYTAJ WIĘCEJ W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP>>>