Jesteśmy tu, bo urząd Praga-Północ nie realizuje swoich zobowiązań wobec lokatorów – powiedział Jakub Żaczek z Komitetu Obrony Lokatorów, który zorganizował protest. Uczestnicy pikiety trzymali transparenty z napisami: "Chcemy mieszkań", "Walczymy o godne warunki mieszkaniowe" i "Lokator się liczy".

Reklama

Jakub Żaczek wyjaśnił w rozmowie z PAP, że szczególnie w tej dzielnicy bardzo wielu ludzi czeka na przyznanie lokalu lub inne decyzje z tym związane, a wstrzymanie pracy wydziału lokalowego w urzędzie jeszcze pogarsza ich i tak złą sytuację.

W ocenie Żaczka pandemia koronawirusa nie usprawiedliwia złej organizacji pracy w urzędzie dzielnicy. Rozumiemy, że konieczność przeprowadzenia kwarantanny rodzi problemy, że należy ograniczyć kontakty, ale zupełnie nie rozumiemy, dlaczego urzędnicy nie mogą odbierać telefonów, dlaczego nie można zostawić w urzędzie pism, czy odebrać odpowiedzi na nie – oznajmił Żaczek.

Przemysław Łuszczki z Urzędu Dzielnicy Praga-Północ wyjaśnił PAP, że przed 10 dniami u jednego z urzędników wydziału lokalowego wykryto koronawirusa. Spowodowało całkowite wyłącznie wydziału - powiedział. Podkreślił, że dziś przeprowadzono testy u ostatnich ze wskazanych przez sanepid osób. Wyraził nadzieję, że od środy wydział lokalowy znów będzie działał.

Łuszczki zaprzeczył, jakoby urząd nic nie robił w sprawie lokali komunalnych. Pod koniec ubiegłego roku na lokale komunalne lub socjalne czekało na Pradze-Północ 566 rodzin. Od początku tego roku 176 rodzin otrzymało wskazanie do mieszkania docelowego. Jak widać, mimo pandemii, ograniczonej pracy, wciąż przydzielamy mieszkania – ocenił.