Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciało Sikorskiego uległo mumifikacji

8 lipca 2008, 00:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Uczestnik dokonanej w 1993 r. pierwszej ekshumacji generała Władysława Sikorskiego powiedział, że nie wierzy w spiskowe teorie na temat śmierci Wodza Naczelnego i premiera RP na uchodźctwie. "Podczas ekshumacji obejrzałem bardzo dokładnie jego ciało. Jedyne obrażenia, jakie były widoczne, to złamane nogi" - mówi DZIENNIKOWI Tadeusz Szumowski, obecnie polski ambasador w Irlandii.

Okoliczności śmierci Sikorskiego 4 lipca 1943 r. nad Gibraltarem budzą dziś kontrowersje. Historycy, którzy domagają się ponownego wydobycia i zbadania zwłok generała, podkreślają, że podczas pierwszej ekshumacji jego ciało nie zostało poddane autopsji na żądanie Anglików, którzy chcieli ukryć fakt, że polski premier i Naczelny Wódz nie zginął, ale został zamordowany.


Nic mi o tym nie wiadomo. Co prawda rozmowy z władzami angielskimi prowadził nieżyjący już minister Andrzej Zakrzewski z Kancelarii Prezydenta, ale gdyby taka umowa, formalna lub nieformalna, została zawarta, ówczesny ambasador Tadeusz de Virion lub ja jako jego zastępca, z pewnością byśmy o tym wiedzieli.


Nic nie odbywało się w tajemnicy. Przy wydobyciu trumny z grobu obecnych było około 20 osób - oprócz mnie, jeszcze polski konsul oraz mecenas Andrzej Kamieniecki, który w 1943 r. przed pogrzebem zapieczętował trumnę z ciałem generała. Ekshumacja była filmowana, robiono też zdjęcia. Cała dokumentacja została następnie przesłana do kraju. Ekshumacja odbyła się w nocy, bo tak nakazuje brytyjskie prawo. O ile pamiętam, przepisy dotyczące ekshumacji powstały jeszcze w średniowieczu. Mówią one, że wydobycie zwłok może się odbywać między zachodem a wschodem słońca. Dlatego gdy zaczęło świtać, zasunęliśmy namiot, by kontynuować prace przy sztucznym świetle. Skończyliśmy je nad ranem.

.
Nie wiem, co się z nim stało, ale muszę zaznaczyć, że nagranie kończy się na wydobyciu trumny z grobu. Nie ma na nim utrwalonych oględzin zwłok.


Oczywiście i to w znakomitym stanie, bo uległy mumifikacji. Można było bez problemu rozpoznać rysy twarzy generała. Został pochowany tak, jak zginął - w koszulce i gimnastycznych spodenkach. Po prostu po wejściu do samolotu rozebrał się i położył spać. Do tego celu miał specjalnie przygotowane łóżko. Wydobyte ciało z morza, zawinięto w wojskowy koc i włożono do trumny. Po prostu po katastrofie nie udało się odnaleźć munduru. W tym samym kocu generał został pochowany na Wawelu.


Obejrzałem bardzo dokładnie całe ciało generała, bo jako historyk doskonale znałem teorie spiskowe na temat okoliczności jego śmierci. Jedyne obrażenia, jakie były widoczne, to złamane nogi. Innych nie zauważyłem.


Nie było na to czasu ze względu na zaplanowane uroczystości. Jeszcze tego samego dnia, w którym zakończyły się prace na cmentarzu w Newark, trumna z ciałem generała odleciała do Warszawy.


Nie ma żadnych przesłanek, by tak twierdzić. Wszystko będzie jasne dopiero, gdy Brytyjczycy otworzą swe archiwa. Ponowna ekshumacja i autopsja niewiele da.

*Tadeusz Szumowski jest historykiem, specjalistą od stosunków polsko-brytyjskich podczas II wojny światowej. W 1993 r. był wiceambasadorem RP w Wielkiej Brytanii. Obecnie pełni funkcję ambasadora RP w Irlandii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj