Dziennik Gazeta Prawana logo

"Marzena podobno żyje. Ja mam poharatane plecy"

11 lipca 2008, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po wypadku polskiego autokaru w Serbii zapanował chaos. Bliscy urlopowiczów, którzy wracali z Bułgarii, wychwytują strzępy informacji. Czekające na wiadomości spod Belgradu rodziny przekazują sobie wieści, takie jak ta - przysłana SMS-em. "Daria się dowiedziała od pana Roberta, że Marzena podobno żyje" - napisała jedna z rannych do męża.

"Daria ma niewielkie zadrapania, Wiolę coś brzuch boli, Basia ma coś w gipsie, Ja mam poharatane plecy od szkła" - napisała dalej kobieta.

Dla wielu bliskich takie SMS-y były jedynym źródłem informacji o rannych w porannym wypadku autokaru pod Belgradem. Zginęło w nim sześć osób.

Przed kopalnią "Ziemowit", której pracownicy z rodzinami pojechali na wycieczkę, przez cały dzien czekali bliscy osób, które jechały autokarem.

Początkowo rodziny nie dostawały żadnych informacji o rannych i zabitych. Mogły liczyć tylko na to, że ktoś czuje się na tyle dobrze i działa mu telefon, by przesłać informacje o ofiarach wypadku.

Późnym część rodzin dotarła do Serbii. Trafili do kilku szpitali, w których dochodzą do zdrowia ranni.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj