Dziennik Gazeta Prawana logo

Znany prokurator oskarżył dziennikarza TVN24. Chodzi o bestseller wydawniczy z ubiegłego roku

9 listopada 2020, 08:39
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Prokurator
<p>prawo prokurator prokuratura</p>/Shutterstock
Jacek Skała, śledczy delegowany do Prokuratury Krajowej, skierował prywatny akt oskarżenia przeciwko Szymonowi Jadczakowi, dziennikarzowi TVN24.pl

Chodzi o bestseller wydawniczy z ubiegłego roku – książkę „Wisła w ogniu. Jak bandyci ukradli Wisłę Kraków” napisaną przez Szymona Jadczaka. Między innymi wskutek działalności dziennikarza (najpierw wyemitowano reportaż w TVN24) zmieniły się władze klubu, a była prezes trafiła do aresztu.

W jednym z fragmentów książki dziennikarz wspomina o „prokuratorze X”, który miał być zblatowany z przestępcami, a dawniej samemu dopuszczać się czynów zabronionych.

On czy nie on

Prokurator Jacek Skała uważa, że z książki jasno wynika, że chodzi o niego. Ale że zarazem fakty przytoczone przez Jadczaka – bądź samodzielnie, bądź jako cytaty z wypowiedzi rozmówców dziennikarza – są nieprawdziwe. Skała postanowił więc skierować prywatny akt oskarżenia, uznając, że doszło do popełnienia przestępstwa z art. 212 par. 2 kodeksu karnego, czyli publicznego pomówienia za pomocą środków masowego przekazu.

– mówi DGP prokurator Skała.

Redaktor Szymon Jadczak z kolei przyznaje wprost, że nie rozumie powodów, dla których został oskarżony.

– mówi Jadczak. I dodaje, że nie wie, czym podyktowane jest działanie prokuratora.

mówi Jadczak.

Panowie znają się zresztą od dawna. Adwokat Dawid Rząca, pełnomocnik Skały, wyjaśnia, że jego mandant z oskarżonym zna się od 12 lat. Mężczyźni sporo rozmawiali o Wiśle Kraków. W 2011 r. po wypowiedzi prokuratora Jacka Skały dla TVN w związku ze śmiertelnym pobiciem „Człowieka” (kibic Cracovii), w której Skała wskazał, że kibicowskie grupy przestępcze to najpoważniejszy problem kryminalny Krakowa, przeprowadzano wobec niego za tę wypowiedź postępowanie dyscyplinarne.

twierdzi mec. Dawid Rząca.

fragment-ksiazki-28303275.jpg
Fragment książki

Niewymieniony z nazwiska

Niektórzy jednak uważają inaczej. Krzysztof Witek, adwokat w kancelarii Affre i Wspólnicy, przyznaje, że to oryginalna sprawa. I jakkolwiek przyjmuje się, że można zniesławić bez wskazania z imienia i nazwiska osoby zniesławionej, to nie jest to proste.

zauważa mec. Witek. Zwraca też uwagę na art. 213 par. 2 kodeksu karnego, zgodnie z którym nie popełnia przestępstwa, kto publicznie podnosi prawdziwy zarzut, dotyczący osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.

uważa Krzysztof Witek.

W akcie oskarżenia bowiem wskazano dwa czyny, oba dotyczące pomówienia. Jeden dotyczy wskazania przez red. Jadczaka, że prokurator X jest kolegą z bojówki kiboli Wisły i wezwał kumpli na przesłuchanie. Drugi – że prokurator w młodości pociął nożem innego człowieka oraz że w styczniu 1998 r. brał udział w zamieszkach, gdzie kilka tysięcy kiboli Ruchu Chorzów, GKS Katowice, Górnika Zabrze, Wisły Kraków i innych klubów brało udział w bijatyce.

Adwokat Maciej Śledź, partner w kancelarii Nowosielski i Partnerzy, wyjaśnia, że w sytuacji materiału prasowego, książki lub innej wypowiedzi, w której sformułowano zniesławiające informacje dotyczące osoby niewymienionej z imienia i nazwiska, kluczowe jest ustalenie, czy materiał pozwala na zidentyfikowanie osoby, której zarzut dotyczy. Często jest tak, że np. w publikacji prasowej nie pada imię i nazwisko danej osoby, ale autor odnosi się do pełnionej przez nią funkcji, np. dyrektor wydziału urzędu miasta, prokurator prokuratury okręgowej prowadzący śledztwo, prezydent miasta etc. Mecenas Śledź wskazuje, że w takiej sytuacji w toku postępowania sądowego powinno dojść do ustalenia, czy w istocie dana zniesławiająca informacja dotyczyła tej konkretnej osoby, a nie kogoś innego, ewentualnie czy informacja ta obiektywnie mogła zostać powiązana z daną osobą.

– wyjaśnia prawnik.

Maciej Śledź dodaje, że czasami zdarzają się sytuacje, w których oskarżyciel prywatny nie zdoła przekonać sądu do swoich racji. Zdarza się tak wówczas – kontynuuje Śledź – gdy okoliczności, na które się powołuje oskarżyciel prywatny, są na tyle ogólne czy mało prawdopodobne, że nie dają podstaw do uznania, że w istocie dany tekst odnosił się właśnie do niego, nawet pomimo subiektywnego przekonania oskarżyciela o pokrzywdzeniu tym przestępstwem. Do przewodniczącego składu w takiej sytuacji pozostaje podjęcie decyzji, czy konieczne jest prowadzenie rozprawy i postępowania dowodowego, czy też możliwe jest skierowanie sprawy na posiedzenie celem umorzenia postępowania z uwagi np. na oczywisty brak faktycznych podstaw oskarżenia czy brak skargi uprawnionego oskarżyciela.

zwraca uwagę Maciej Śledź.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj