W ramach wszczętego śledztwa będą również badane ewentualne nieprawidłowości w zabezpieczeniu budynku.
Według dotychczasowych ustaleń, 12-latek spadł z wysokości ok. 21 metrów. Opuszczony budynek dawnych zakładów ma trzy piętra, jednak jego łączna wysokość odpowiada 5-6 piętrom budynku mieszkalnego. Chłopiec przeżył upadek - trafił do sosnowieckiego centrum pediatrii. Według przekazanych policji informacji lekarzy, jego stan jest ciężki, ale stabilny.
We wtorek rano sosnowiecka prokuratura informowała, że postępowanie będzie prowadzone w kierunku narażenia 12-latka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Po otrzymaniu materiałów z policji zapadła decyzja o szerszej kwalifikacji – z przesłuchań świadków wynika bowiem, że upadek z wysokości był najprawdopodobniej próbą samobójczą.
- powiedział PAP szef Prokuratury Rejonowej Sosnowiec Północ Zbigniew Pawlik.
dodał prokurator.
Chłopiec spadł z dachu opuszczonego budynku
O tym, że chłopiec spadł z dachu opuszczonego budynku dawnych zakładów dziewiarskich przy ul. Andersa, policjantów poinformowali w poniedziałek późnym popołudniem dwaj nastolatkowie. To ich zeznania mają kluczowe znaczenie. - powiedział prok. Pawlik.
Jak zaznaczył, świadkowie nie są w żaden sposób związani z 12-latkiem, weszli na dach niezależnie od niego. Jak mówili, weszli na budynek, by zrobić nocne zdjęcia miasta. To osoby w podobnym wieku, co ranny chłopiec.
Jeszcze w poniedziałek prokurator wraz z sosnowieckimi policjantami przeprowadził oględziny na miejscu wypadku. Rzeczniczka sosnowieckiej policji podkom. Sonia Kepper powiedziała we wtorek PAP, że potwierdzono już tożsamość rannego 12-latka.