Jak poinformował PAP wiceprezes Fabryki Broni "Łucznik" Maciej Borecki, pozew dotyczy ochrony dóbr osobistych radomskiego zakładu. Został skierowany we wtorek do Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Radomiu.

Reklama

Pozew dotyczy wydawcy Ringier Axel Springer oraz dwojga autorów tekstu, który ukazał się na portalu Onecie.pl: Edyty Żemły i Marcina Wyrwała.

"W pozwie wnosimy o przeprosiny"

W pozwie wnosimy o przeprosiny, które miałyby się pojawić na głównej stronie portalu Onet.pl oraz o zadośćuczynienie w kwocie 1 mln zł – przekazał PAP wiceprezes. Dodał, że zarząd "Łucznika" zdecydował się dochodzić swoich praw przed sądem, bowiem uznał, że treść artykułu jest nieprawdziwa i krzywdząca dla fabryki.

Wszystkie argumenty, które o tym świadczą znalazły się w pozwie. Ze względu na to, że dopiero co pozew złożyliśmy, nie chciałbym na razie ujawniać jego szczegółów – zaznaczył Borecki.

Według "Łucznika" karabinek MSBS Grot spełnia wymagania określone w specyfikacjach technicznych, jest to konstrukcja przebadana, sprawdzona, funkcjonalna i bezpieczna dla użytkownika. Ten produkt cieszy się dobrą opinią żołnierzy.

Fabryka Broni nie pozwoli na niszczenie dorobku rodzimych konstruktorów oraz wieloletniej pracy pracowników fabryki i będzie dochodzić swoich praw w sądzie – podkreślił Borecki.

O wadach karabinka Grot

O wadach karabinka Grot (pierwotna nazwa producenta karabinek MSBS-5,56) i naruszeniach procedur dopuszczenia do użytku nowej broni portal Onet napisał w ubiegłym tygodniu. Według raportu, który uzyskał ten portal po testach okazało się, że karabinek "jest tak zły, że zagraża żołnierzom".

Portal opisał wady karabinka polskiej produkcji, kupowanego od 2017 r. dla WOT, a obecnie także dla wojsk operacyjnych. Usterki, wymienione z powołaniem na opracowanie byłego oficera wojsk specjalnych, to wypadający regulator gazowy, który żołnierze przyczepiają plastikową opaską, przegrzewanie się przy ciągłym ogniu, podatność na korozję i zacięcia po zapiaszczeniu, łamliwa kolba, pękający magazynek i jego gniazdo. Wg Onet.pl wątpliwości budzi sposób wprowadzenia nowej broni do armii.

Nierzetelność autorów

Fabryka Broni Łucznik w Radomiu zarzuciła autorom tekstu nierzetelność, wyraziła "wątpliwości dotyczące obiektywizmu, a także intencji publikacji". Podkreśliła, że wady właściwe każdej nowej konstrukcji są usuwane, a karabinek jest udoskonalany w porozumieniu z wojskiem.

MON zapewnił, że Grot był testowany przez producenta i przyszłego użytkownika przed wejściem do masowej produkcji i przeszedł wszystkie niezbędne badania kwalifikacyjne pod nadzorem specjalnej komisji.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej w Radomiu wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas i wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz zapewniali, że produkowany w radomskiej fabryce karabinek jest bezpieczny. Wskazywali, że od początku użytkowania broni przez polskich żołnierzy nie odnotowano żadnego przypadku, żeby spowodowała ona zagrożenie dla użytkownika. Ministrowie podkreślali także, że wyeliminowane zostały wszystkie wady karabinka, które ujawniono na początku.

W obronie flagowego produkty "Łucznika" stanęli także lokalni politycy PiS. W ocenie posła Marka Suskiego nieprzypadkowo publikacja na temat radomskiego karabinku pojawiła się w momencie, gdy fabryka zaczęła starać się o kontrakty zagraniczne. Zdaniem polityka nie jest wykluczone, że źródłem ataków jest konkurencja na rynku handlu bronią.

Doniesienia Onetu zaniepokoiły polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy zwrócili się do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o zwołanie, w trybie pilnym, posiedzenia sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Wniosek został złożony w trybie art. 152 ust. 2 regulaminu Sejmu (podpisała się pod nim jedna trzecia składu komisji, także posłowie Lewicy i PSL-Koalicji Polskiej), co oznacza, że posiedzenie komisji musi zostać zwołane w ciągu 30 dni.