Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes PiS: Raport ABW jest polityczny

26 listopada 2008, 14:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezes PiS: Raport ABW jest polityczny
Inne
Raport ABW, według którego niedzielny incydent w Gruzji z udziałem prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Micheila Saakaszwilego to "gruzińska prowokacja", jest polityczny - twierdzi prezes PiS Jarosław Kaczyński. "ABW nie może w ciągu jednego dnia mieć najmniejszych podstaw do tego, żeby cokolwiek w tej sprawie stwierdzić" - uważa szef PiS.

Według DZIENNIKA, ABW przygotowała swój raport 24 listopada, dzień po wydarzeniach w Gruzji, i wysłała go do najważniejszych osób w państwie. Jako najbardziej prawdopodobną wskazuje wersję, że strzały w pobliżu samochodu z prezydentami Polski i Gruzji były "gruzińską prowokacją".

Szef MSWiA Grzegorz Schetyna potwierdził, że raport ABW stawia taką tezę. Schetyna dodał jednocześnie, że to "jedna z prób wyjaśnienia" incydentu w Gruzji.

>>>ABW oskarża: Kazał strzelać Saakaszwili

"Nie znam dokładnie tego raportu. Mogę powiedzieć, że ABW nie może w ciągu jednego dnia mieć najmniejszych podstaw do tego, żeby cokolwiek w tej sprawie stwierdzić, czyli, krótko mówiąc, jest to po prostu decyzja polityczna" - powiedział Jarosław Kaczyński.

Według prezesa PiS doniesienia o raporcie ABW pokazują też, że "w Polsce przy władzy są ludzie szczególnego rodzaju". Ocenił, że po niedzielnym incydencie w Gruzji w Polsce prowadzono "kampanię, z której w gruncie rzeczy wynikało, że Rosja jest dobra, a szczególnie polski prezydent i gruziński prezydent to źli ludzie, którzy nastają na interesu uczciwego mocarstwa".

>>>Po strzelaninie w Gruzji mogą polecieć głowy

Jarosław Kaczyński podkreślił, że jest to "zawstydzające, ale też skłaniające do zastanowienia się nad tym, kto dzisiaj rządzi Polską". Prezes PiS zaznaczył też, że szef prezydenckiej ochrony Krzysztof Olszowiec "w żadnym wypadku nie powinien być usunięty" ze stanowiska w związku z zajściami w Gruzji.

"On nie miał żadnego wpływu na to, co się stało. Decyzja należała do prezydentów. Na szczęście, to nie jest tak, wszędzie na świecie, że oficerowie ochrony, czy piloci decydują o tym, co ma się dziać" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj