Dziennik Gazeta Prawana logo

Emigranci z Wysp zjedzą indyka na wigilię

24 grudnia 2008, 00:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miały być święta w kraju i masowy powrót, a kończy się największym polskim Bożym Narodzeniem w Wielkiej Brytanii. Setki tysięcy Polaków zniechęcone upadkiem tanich linii pozostaną w tym roku na Wyspach. Miejscowe sklepy już dawno przygotowały się na polskie święta - pisze DZIENNIK.

Marek Plichta mieszka na Wyspach z żoną i dzieckiem od trzech lat. W tym roku po raz pierwszy organizuje rodzinne święta u siebie, w Londynie. "Ceny biletów były bardzo wysokie, i to już pół roku temu. Tańsze były za to przeloty z Polski. Zaprosiliśmy więc naszych rodziców i robimy wspólne święta na Wyspach. Przy okazji trochę sobie pozwiedzają, bo nigdy nie byli w Anglii" - mówi DZIENNIKOWI.

Już kilka tygodni temu - to niebotyczna suma dla większości imigrantów. Jest jeszcze jeden problem - brytyjscy pracodawcy zupełnie inaczej rozumieją święta. Marek pracuje w sklepie elektrycznym w Londynie także w Wigilię. Nie chciał brać wolnego.

Oblicza się, że w tym roku pozostanie rekordowa liczba spośród kilkuset tysięcy brytyjskich Polaków. "To przede wszystkim dwie grupy emigrantów. Pierwsi to ci, którzy osiedlili się tutaj na stałe, kupili mieszkania, założyli rodziny, mają dzieci. Druga grupa to ci, którym dał się we znaki kryzys. Zdecydowanie trudniej im teraz o urlop, towarzyszy im lęk przed utratą pracy, co spotkało wielu ich znajomych. " - mówi Krystyna Iglicka, ekspert od spraw migracji Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Najbardziej cieszą się właściciele tanich sklepów w polskich dzielnicach, którzy zawczasu zamówili kilka ton ryb. "Niby wszyscy mówią, że emigranci masowo wrócili do Polski, a u nas od połowy grudnia drzwi się nie zamykają" - śmieje się Maciej Rolewski, właściciel Parade Delikatessen w londyńskiej dzielnicy Ealing.

Ci, którzy planują Wigilię i święta poza krajem, nie zamierzają jednak rezygnować z polskiej tradycji. W Wigilię zjedzą karpia i pierogi oraz ubiorą choinkę. "Wigilię spędzamy oczywiście z rodziną, razem idziemy na pasterkę" - mówi Tomasz Mazurek, 37-letni pielęgniarz z Edynburga.

Ale wymiana tradycji zachodzi w obie strony. Dla wielu emigrantów, którzy Boże Narodzenie spędzają na Wyspach, polskie zwyczaje sa równie ważne jak miejscowa tradycja. Podczas świątecznego obiadu na stole pojawi się u nich indyk curry i angielski Christmas pudding.

"W tym roku po raz pierwszy od lat spędzam . Obiecałam to narzeczonemu, który jest Brytyjczykiem" - opowiada Patrycja Maciąg, prawniczka z Torunia. "Święta mamy więc takie kompromisowe, polsko-brytyjskie. Ja nie wyobrażam sobie Wigilii bez karpia, opłatka i polskich kolęd. A John - świątecznego obiadu bez pieczonego indyka i puddingu."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj