Dym z ogromnego pożaru można zobaczyć w innych częściach kraju. Z Hrzenska już w poniedziałek ewakuowano kilkudziesięciu turystów. Walka z pożarem trwała całą noc. Strażacy zmienili taktykę w porównaniu do poprzedniej nocy, gdy zespoły straży pożarnej wycofano po zmroku, koncentrując się na monitorowaniu źródeł ognia: we wtorek walczono z pożarem przez całą noc, starając się ochronić przed płomieniami zagrożone budynki, a w godzinach nocnych zawieszono jedynie loty śmigłowców oraz samolotu gaśniczego.
- poinformował we wtorek szef MSW Vit Rakuszan. Do mieszkańców odległych regionów, zaniepokojonych docierającym do nich dymem, zaapelował o spokój i niedzwonienie na linie alarmowe, jeśli w pobliżu nie widać płomieni.
- uspokoił Rakuszan, apelując w czeskiej telewizji publicznej o spokój i ułatwienie pracy strażakom walczącym z pożarem. Podobne apele pojawiły się w mediach społecznościowych na kontach regionalnych komend straży pożarnej.
Rakuszan powiedział we wtorek, że w związku z pożarem lasów w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria rząd w Pradze wystąpił o pomoc międzynarodową, nie precyzując, do jakich państw poza Słowacją skierowano prośbę o wsparcie. Jak podkreślił, potrzebne są trzy duże samoloty gaśnicze oraz dwa śmigłowce.
Na miejscu działa około 30 zespołów straży pożarnej. Akcję gaśniczą utrudnia trudno dostępny teren, dodatkowo ogień przybiera na sile przez to, że z parku nie wywożono drewna zaatakowanego przez kornika, które teraz stanowi pożywkę dla płomieni. Strażacy poinformowali jednak, że w rejonie wiatr się uspokoił, i mają nadzieję, że jeszcze we wtorek uda się opanować sytuację.
Pomoc z Polski
- poinformował komendant główny Państwowej Straży Pożarnej gen. brygadier Andrzej Bartkowiak.
- napisał we wtorek na Twitterze komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.
Generał wskazał, że strona czeska zaakceptowała pomoc Polski w gaszeniu pożaru Parku Narodowego. - podkreślił gen. brygadier Andrzej Bartkowiak.
Pożar lasów w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria wybuchł w niedzielę rano w trudno dostępnym, skalnym terenie. We wtorek dowódcy akcji ratowniczej informowali, że żywioł rozprzestrzenił się na obszarze o powierzchni ok. 30 hektarów.
Nie było informacji o rannych mieszkańcach lub strażakach w rejonie objętym pożarami. Wszyscy ewakuowani trafili do tymczasowych schronisk w pobliskim Dieczinie.
Z Pragi Piotr Górecki