Jak przekazała gliwicka policja, zaginięcie 26-latka zgłosili w niedzielę późnym popołudniem jego znajomi, z którymi wypoczywał nad jeziorem w Pławniowicach. Z ich relacji wynikało, że w pewnym momencie gliwiczanin gdzieś poszedł, zostawiając wszystkie swoje rzeczy na brzegu. Gdy długo nie wracał, koledzy na własną rękę zaczęli go szukać, a kiedy nie udało się go znaleźć - powiadomili służby.

Reklama

Akcja poszukiwawcza

Akcję poszukiwawczą prowadziło kilkudziesięciu policjantów z Pyskowic oraz katowickiego oddziału prewencji, a także strażacy, w tym ochotnicy. Działania służb trwały do poniedziałkowego rana. "Policjanci przeczesywali okoliczne lasy, sprawdzali drogi oraz linię brzegową, zaś strażacy prowadzili czynności w wodzie. Niestety dziś przed godziną 11.00 potwierdził się najgorszy scenariusz – około 30 metrów od brzegu, pod powierzchnią wody, dryfowało ciało zaginionego. Prowadzone postępowanie wyjaśni dokładne przyczyny jego śmierci" - podała Komenda Miejska Policji w Gliwicach.

Reklama

Apel policji

Policjanci przypominają o zasadach bezpiecznego wypoczynku nad wodą. "Nie lekceważmy tego żywiołu i nie przeceniajmy swoich umiejętności pływackich. Starajmy się nie pływać w pojedynkę i nigdy nie łączmy kąpieli z alkoholem" - apelują.

Jak poinformowało w poniedziałek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, w miniony weekend w całym kraju utonęło 13 osób. Od 1 kwietnia Komenda Główna Policji odnotowała 126 utonięć.

Autor: Krzysztof Konopka