Niestety, mamy coraz więcej przykładów na to, że kobiety w ciąży nie mają dodatkowych przywilejów, a często ich słabość jest nawet wykorzystywana. Choćby dziś zgłosiła się do nas pani, która miała bardzo przykre doświadczenie, podróżując pociągiem. Z widoczną ciążą, w 34. tygodniu, szukała miejsca, by usiąść. Ponieważ był straszny tłok, znalazła przedział dla kobiet w ciąży i z dziećmi. Jednak tam trwała właśnie libacja - kilku panów bawiło się na całego, paliło papierosy i nie miało ochoty ustępować miejsca ciężarnej. Kiedy poprosiła o pomoc kierownika pociągu, usłyszała: ”Kto pierwszy ten lepszy. Pociąg jest dla wszystkich”. Ta historia nie jest wyjątkowa. Z opowieści matek wynika, że nie mogą liczyć na empatię czy spontaniczną pomoc. Muszą o to walczyć, ale niestety nie każda potrafi. Dlatego robimy warsztaty dla kobiet w ciąży i młodych mam. Bo rzeczywistości nie zmienimy, ale możemy nauczyć kobiety, jak mają egzekwować swoje prawa.
Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ale pewnym paradoksem jest to, że w autobusie czy w kolejce do lekarza ciężarnym ustępują miejsca właśnie osoby starsze. Czyli te, które też mają prawo do specjalnego traktowania.
Tego nie powinno się rozpatrywać w kategoriach równouprawnienia, tu chodzi o zwykłą biologię. Kobiecie w ciąży jest po prostu fizycznie słabo. Często panie chcą udowodnić, że są twarde, i stoją w kolejce czy autobusie. A to przecież może się źle skończyć.
*Sylwia Chutnik, szefowa Fundacji MaMa