"Najgorsza jest . Domy się trzęsą, pękają ściany, trudno jest przejść z jednej strony ulicy na drugą. Niebezpiecznie jest dla naszych dzieci. " - mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" . To właśnie przez tą miejscowość prowadzi główna droga z na teren .
- wykonują kilkadziesiąt kursów na dobę. Jeżdżą głównie w nocy i o świcie. Skarżą się na nie także . W sumie pod petycją do wójta, starostwa w Kartuzach i firmy transportowej Wakoz . Zarzucają one kierowcom, że jeżdżą bardzo niebezpiecznie, zupełnie nie przejmując się ludźmi. Ciężarówki pędzą środkiem drogi, a ich kierowcy zazwyczaj nie zmieniają świateł przy wjeździe między domy.
>>>Ruszyły prace przy Balitc Arenie
Policja potwierdza liczne skargi. Chce zdyscyplinować kierowców. "Zapowiedzieliśmy . Kierowcy samochodów ciężarowych nie mogą być panami dróg. Najważniejsze jest bezpieczeństwo" - mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" Andrzej Czaja, zastępca komendanta policji w Kartuzach.
Ale kary to niejedyny pomysł na rozwiązanie problemu. Komendant kartuskiej policji Jacek Formela zainicjował . Szefowie kierowców obiecali, że zdyscyplinują ich do bezpiecznej i ostrożnej jazdy. Zostały też wyznaczone dodatkowe trasy dla ciężarówek.
Ale Warkoz to niejedyna firma, która wozi kruszywo. Dlatego patrole i tak będą musiały pilnować kierowców. A jeśli ci nie zaczną jeżdzić spokojniej, być może wkrótce będą musieli poszukać innych dróg ze żwirowni. "Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, " - mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" sołtys Gołubia.