Taki wyrok usłyszała , mieszkanka Stargardu Szczecińskiego, oskarżona o przywłaszczenie
Od połowy stycznia do końca października ub.r. Andrzej B. pełnił służbę wojskową w Iraku. Chciał zarobić . Przez 10 miesięcy pobytu na misji odkładał na koncie pieniądze. Z żoną kontaktował się telefonicznie i mailowo - kobieta wysyłała mu zdjęcia synka i remontowanej kuchni.
, żołnierz zostawił jej również dziewięć tysięcy złotych na wszelki wypadek. Twierdził, że nie potrzebowała więcej, ponieważ
Przed wyjazdem mąż swoją nie upoważnił jednak żony do dokonywania żadnych transakcji. Miesiąc później spotkał Annę B. z innym mężczyzną. O zdarzeniu zawiadomił prokuratorów.
Teraz Anna B. będzie musiała oddać cześć skradzionych pieniędzy. To bolesne, ale jeszcze bardziej dokuczliwa może być dla niej opinia, jaką cieszy się wśród mieszkańców Stargardu Szczecińskiego, od czasu gdy sparwa wyszła na jaw. Ci nie zapomną szybko, że