Dziennik Gazeta Prawana logo

Śnieg sparaliżował Warszawę. Trzaskowski się tłumaczy

17 stycznia 2024, 09:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski/ShutterStock
Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski we wpisie na platformie X tłumaczył się ze śnieżycy w Warszawie. Napisał, że była to największa akcja od trzech lat i kosztowała pięć milionów złotych.

W poniedziałkowy wieczór Warszawę nawiedziła burza śnieżna, której towarzyszył silny wiatr. 

Śnieżyca w Warszawie

Mimo wysiłków Zarządu Oczyszczania Miasta Warszawa, stołeczne drogi stały się nieprzejezdne, a kursowanie autobusów komunikacji miejskiej było mocno utrudnione. W związku z tą sytuacją, prezydent stolicy spotkał się z falą krytyki.

Kochani. Kilka słów wytłumaczenia. Diabeł tkwi w szczegółach! Złote słowa. "Drogowcy znowu zostali zaskoczeni”. Każdy dziennikarz wie, jak rozwiązać problem. A jak jest w rzeczywistości? - napisał Rafał Trzaskowski w serwisie X.

Trzaskowski się tłumaczy

Prezydent oznajmił, że w Warszawie każdego zimowego dnia trzymane są pod parą 170 pługopiaskarek i 130 pługów. Jak zapowiada się opad – wszyscy są w gotowości. Wczoraj w miasto ruszyło 170 pługopiaskarek. Jak jest mróz – ruszają tylko pługopiaskarki. Jakby ruszyły też pługi – zrobiłoby się lodowisko - napisał. Trzaskowski podkreślił, że na wczorajszą akcję odśnieżania wydano prawie 5 mln złotych. – Czy było perfekcyjnie? Nie. Przez 2 godziny był problem. To była największa akcja odśnieżania od 3 lat - skomentował.

Nieodśnieżone chodniki

Prezydent stolicy odpowiedział na krytykę ws. nieodśnieżonych chodników. Za odśnieżanie chodników przed prywatnymi budynkami (a to większość budynków w Warszawie) odpowiedzialny jest właściciel - odpowiedział. Tłumaczymy, czasem nakładamy mandaty. Ale staramy się, żeby straż miejska w śnieżyce jednak zajmowała się też innymi tematami. Nawet w śnieżyce - skwitował.

Trzaskowski stwierdził, że zarządzanie miastem wymaga czujności. Tak się składa, że w poniedziałki wykładam stosunki międzynarodowe w Collegium Civitas – na XII piętrze PKiN. Śnieżycę widziałem z bliska i z dystansu. Natychmiast. I reagowaliśmy również natychmiast. Jak zwykle. Potem relacjonowałem współpracownikom - gdzie trzeba priorytetowo odśnieżać, bo objechałem osobiście pół miasta. Dobrze, że nikt mi nie powiedział "taki mamy klimat". Bo udusiłbym własnymi rękami - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj