Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramatyczne wyjaśnienia i... brutalne zabójstwo. Śmierć 34-latki w zatopionym aucie nie była wypadkiem

24 stycznia 2024, 13:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja nurkowie
Policja nurkowie/Agencja Wyborcza.pl
Policjanci z zespołu ds. przestępstw niewykrytych katowickiej komendy wojewódzkiej, tzw. "Archiwum X", rozwiązali sprawę zabójstwa 34-latki, do którego doszło w 2021 r. Jej partner został oskarżony o zatopienie samochodu, w którym spała kobieta, a potem upozorowanie wypadku.

Biuro prasowe śląskiej policji poinformowało, że prawda wyszła na jaw w efekcie śledztwa katowickiego "Archiwum X", prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Policjanci przypomnieli, że do zbrodni doszło w lipcu 2021 roku we wsi Roszków w gminie Krzyżanowice w powiecie raciborskim. Para pojechała nad wodę, gdzie piła alkohol. Kiedy 34-latka zasnęła w samochodzie, mężczyzna doprowadził do tego, że auto zjechało do wody.

Zeznania mężczyzny… niespójne

Chcąc upozorować nieszczęśliwy wypadek, przybyłym na miejsce policjantom tłumaczył, że również spał w samochodzie, ale obudził się, gdy do środka zaczęła wlewać się woda. 36-latek twierdził, że zdołał otworzyć drzwi i wydostać się na brzeg. Próbował jeszcze ratować kobietę, jednak bezskutecznie - zrelacjonowali policjanci.

Funkcjonariusze z zespołu ds. przestępstw niewykrytych szczegółowo przeanalizowali przebieg zdarzeń. Kluczowe w sprawie okazały się opinie biegłych, które podważyły wersję mężczyzny. Z ekspertyz wynikało, że przedstawiony przez 36-latka opis tamtej sytuacji nie mógł mieć miejsca.

Po śmierci kobiety, mężczyzna posługiwał się jeszcze jej kartą bankomatową, za co również odpowie. Na wniosek prokuratora w ub. czwartek Sąd Rejonowy w Gliwicach podjął decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za popełnioną zbrodnię może mu grozić dożywocie.

Ówczesne ustalenia

W lipcu 2021 r. służby kryzysowe informowały o śmierci 34-letniej kobiety w samochodzie, który stoczył się do zbiornika wodnego we wsi Roszków niedaleko Raciborza. Druga znajdująca się w aucie osoba miała zdołać się uratować.

Raciborscy strażacy relacjonowali wówczas, że wcześnie rano otrzymali zgłoszenie dotyczące renault thalia, które stoczyło się do zbiornika powstałego po dawnym wyrobisku żwiru. W samochodzie miały być dwie osoby. Mężczyzna mówił, że zdołał opuścić tonące auto, nie udało mu się jednak wydostać kobiety.

Samochód osiadł na głębokości około pięciu metrów. Na miejsce przyjechały trzy zastępy strażackie z motorówką; następnie dojechały kolejne dwa zastępy ochotniczej straży pożarnej z kolejną łodzią motorową, a także specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego z Bytomia.

Nurkom udało się wydostać kobietę. Lekarz stwierdził jej zgon. Na brzeg został potem wyciągnięty samochód. Badanie okoliczności wypadku podjęła raciborska policja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj