Nie chciała rozmawiać z zagranicznymi turystami po angielsku, teraz straci premię. Taka kara spotkała pracownicę kasy PKP Intercity z Białegostoku.
Do awantury doszło na początku sierpnia na białostockim dworcu PKP. . Niestety kasjerka twierdziła, że nie rozumie, co turyści mówią. Wtedy jedna z osób z kolejki zaproponowała, że może przetłumaczyć, co mówią Włosi. .
niałostockiego wydania „Gazety Wyborczej”. Sytuację opisała w jednym ze swoich felietonów. Sprawa tak zbluwersowała jednego z białostoczan, że postanowił złożyć skargę na kasjerkę. J. Kobieta miała też rozmowę ze swoim szefostwem, w której przypomniano jej, że do jej obowiązków należy m.in. mówienie do zagranicznych turysów po angielsku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|