Dziennik Gazeta Prawana logo

Winę za śmierć górników zrzucają na innych!

19 września 2009, 00:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Był film wykazujący, że w wyrobisku manipuluje się pomiarami bezpieczeństwa, były skargi do władz kopalni i ABW. O śmiertelnie groźnych dla górników manipulacjach słyszano w policji i Wyższym Urzędzie Górniczy. Ale żadna instytucja nie zapobiegła śmierci 12 osób. Teraz, wszyscy zwalają winę na innych.

Na filmie, który nakręcił górnik badający poziom stężenia metanu, widać, w jaki sposób można manipulować pomiarami. Telewizja TVN24 - która wyemitowała film - rozmawiała z jego autorem.

>>>Największe katastrofy górnicze w Polsce

Według anonimowego rozmówcy nie było to trudne, bo czujniki pomiarowe umieszczano w wylotach świeżego powietrza, gdzie stężenie metanu w powietrzu wynosiło poniżej 2 procent. Tymczasem - jak twierdzi górnik - . Takie stężenie musiało być w piątek rano w kopalni "Wujek" w Rudzie Śląskiej, gdy doszło do tragedii, w której zginęło 12 górników.

>>>Tusk: Pomożemy rodzinom ofiar

O lekkomyślnym i śmiertelnie groźnym procederze słyszeli także funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

"Wszelkie sygnały i doniesienia dotyczące nieprawidłowości lub przestępstw, których ściganie nie mieści się we właściwości rzeczowej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, są niezwłocznie przekazywane do właściwych organów, w tym przypadku do Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach" - informowała w piątek ABW.

Policja z kolei twierdzi, że pytała o to Wyższy Urząd Górniczy. "Pod koniec maja z urzędu górniczego otrzymaliśmy informację, że została przeprowadzona kontrola i rekontrola w katowickiej i rudzkiej części kopalni, łącznie z przesłuchaniem świadków.

Wyższy Urząd Górniczy też rozkłada ręce. Prezes GUW Piotr Litwa zapewniał w telewizji TVN24, że kontrole były rzetelne i na dodatek niezapowiedziane. , która podkreśliła, że każda kontrola musi być zgłoszona wcześniej kopalni. "Kontrole prowadzone są (...) zgodnie z nowymi przepisami o swobodzie działalności gospodarczej i muszą one być zgłaszane wcześniej na kopalnie" - powiedziała w TVN24 Edyta Tomaszewska. Rzeczniczka podkreśliła też, że inspektorzy nadzoru górniczego nie otrzymali z ABW filmu, który w piątek pokazała TVN24.

Autor filmu twierdzi, że informował przełożonych o kilkukrotnych przekroczeniach dopuszczalnych norm, ale nikt nie reagował. Tomaszewska zadeklarowała, że nadzór górniczy może udostępnić wyniki kwietniowej kontroli w "Wujku" w poniedziałek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj