Dziennik Gazeta Prawana logo

Tragedię w kopalni zbada prokurator

18 września 2009, 22:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prokuratura Okręgowa w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie piątkowej katastrofy w kopalni "Wujek" w Rudzie Śląskiej. Jest co wyjaśniać. Film, który ujawniła telewizja TVN24 sugeruje, że w kopalni nierzetelnie podchodzono do kwestii pomiarów stężenia niebezpiecznego metanu.

Film - który wyemitowała telewizja TVN24 - pokazuje czujnik w szybie górniczym, który raz wskazuje na bardzo wysokie stężenie metanu, a innym razem - gdy czujnik stoi blisko wentylatora - niskie. , które służą do informowania o zagrożeniu eksplozją. Wystarczy przenieść czujnik w inne, bardziej przewiewne miejsce i górnicy dostają pozwolenie na zejście do wyrobiska. Tymczasem tak nie powinno być.

>>>Tusk: Pomożemy rodzinom ofiar

Pytanie tylko: co zrobiła z nim Komenda Wojewódzka Policji, gdy w kwietniu nagranie dostała od ABW. Kopia miała dotrzeć również do Wyższego Urzędu Górniczego.

Prokuratura będzie miała pełne ręce roboty, bo skala tragedii jest ogromna. Zginęło 12 górników. Do szpitali trafiło łącznie 41 poparzonych osób. Stan co najmniej kilkunastu jest ciężki. Przyczyną katastrofy - według wstępnych ocen - był zapłon metanu, niektórzy eksperci mówią też o możliwości wybuchu tego gazu.

Jak poinformowała rzeczniczka katowickiej prokuratury okręgowej prok. Marta Zawada-Dybek, w piątek na terenie kopalni Śledztwo będzie prowadzone w sprawie sprowadzenia katastrofy i zbiorowego wypadku.

Prok. Zawada-Dybek uściśliła, że katastrofa miała miejsce w wyrobiskach dawnej kopalni "Śląsk" pod katowicką dzielnicą Panewniki. Z szybu dawnego "Śląska" w Rudzie Śląskiej, obecnie będącego częścią katowickiej kopalni "Wujek", prowadzono akcję ratunkową - tamtędy też wywieziono zwłoki.

Jak informował w piątek główny mechanik kopalni, a także jej rzecznik, inżynier Andrzej Bielecki, po południu na powierzchni znajdowały się już wszystkie ciała ofiar katastrofy. Część pozostawała nierozpoznana, mimo że wiadomo, kto znalazł się wśród zmarłych.

Oprócz ustalenia przyczyny śmierci górników, jednym z celów będzie ich identyfikacja. W najbliższym czasie zostaną również przesłuchani pierwsi świadkowie. Ustalając okoliczności tragedii, prokuratura zamierza współpracować z komisją Wyższego Urzędu Górniczego.

Poza sprowadzaniem zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób, prokuratorzy zbadają też, czy w kopalni nie doszło do niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za bhp i narażenia w ten sposób górników na utratę życia, uszczerbek na zdrowiu lub do nieumyślnego spowodowania śmierci pracowników.

Do zapłonu metanu doszło ok. godz. 10.15 przy ścianie V w pokładzie 409 na poziomie 1050 dawnej kopalni "Śląsk". W 2005 r. "Śląsk" przyłączono do kopalni "Wujek", od tej pory jest to jeden z tzw. ruchów "Wujka".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj