Dziennik Gazeta Prawana logo

Brutalne morderstwo 25-letniej Lizy w Warszawie. Dorian S. stanął przed sądem [ZDJĘCIA]

4 grudnia 2024, 13:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Brutalne morderstwo 25-letniej Lizy w Warszawie. Dorian S. stanął przed sądem
Brutalne morderstwo 25-letniej Lizy w Warszawie. Dorian S. stanął przed sądem/PAP
W środę (04.12) ruszył proces w sprawie brutalnego gwałtu i morderstwa 25-letniej Lizy w centrum Warszawy. Podejrzany Dorian S. pojawił się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. 23-latkowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. –  Przyznaje się do zarzucanego mi czynu, ale nie przyznaje do tego, że chciałem zabić – powiedział oskarżony.

4 grudnia ruszył proces Doriana S., który 25 lutego tego roku zgwałcił i próbował udusić 26-letnią Lizę z Białorusi w bramie na ul. Żurawiej w Warszawie. Kobiet została znaleziona naga i nieprzytomna. W stanie krytycznym trafiła do szpitala, gdzie zmarła pięć dni później.

Brutalne morderstwo 25-letniej Lizy w Warszawie. Ruszył proces

Rozprawa rozpoczęła się o godzinie 10. Dorian S. został doprowadzony na salę w asyście policjantów. Oskarżony nie chciał składać wyjaśnień. Prokurator odczytał akt oskarżenia. 

Przyznaję się do popełnienia czynu, ale nie przyznaję się, że chciałem zabić – powiedział Dorian S.

Następnie sędzia odczytał wyjaśnienia Doriana S. z protokołu z postępowania przygotowawczego. Wynika z nich, że zanim doszło do zbrodni oskarżony pił alkohol w barze z dwoma Ukraińcami. Potem, gdy wracał do domu, zobaczył dziewczynę. 

Dorian S. zeznawał, że założył kominiarkę i podszedł do niej, żądając pieniędzy i telefonu. Gdy dziewczyna się nie zgodziła, zaczął ją dusić.

"Gdy była nieprzytomna, rozebrałem ją i wtedy doszło do stosunku seksualnego. Potem przykryłem ją ręcznikiem, który miała w torebce. Jak odchodziłem z miejsca, to była nieprzytomna" – mówił.

brutalne-morderstwo-25letniej-lizy-w-warszawie-dorian-s-stanal-przed-sadem-38357357.jpg
Dorian S./Leszek Szymański

Proces ws. gwałtu i morderstwa Lizy w Warszawie. Zeznania świadków

Rozprawa trwa. Pierwszy świadek dozorca, który znalazł półnagą i nieprzytomną Lizę, przyznał, że "zauważyłem jakieś postacie za bramą oparte o ścianę".

- Często się jednak to zdarzało, że tam w bramie obściskiwały się różne pary. Po jakiś 15 minutach wyszedłem z budynku i zauważyłem przewieszony przez bramę szalik. Podszedłem bliżej i zauważyłem półnagą kobietę. Gdy się jej przyjrzałem, zdałem sobie sprawę, że ona nie żyje – powiedział.

Kolejnym świadkiem była koleżanka Lizy - 25-letnia Ukrainka, z którą dziewczyna widziała się tamtej nocy.

- Spotkałyśmy się tego dnia, żeby pójść do sauny i na basen. Potem poszłyśmy na kolację na Starówkę, a następnie do baru […] Potem Liza powiedziała, że słabo się czuje i chce sama wrócić pieszo do domu. Około 4.40 jeszcze pisałyśmy ze sobą. Po jakiś kolejnych 20 minutach napisałam jej, że ja jestem już w domu i idę spać. Potem po obudzeniu zobaczyłam, że wiadomość została odczytana – zeznała.

brutalne-morderstwo-25letniej-lizy-w-warszawie-dorian-s-stanal-przed-sadem-38357354.jpg
Dorian S./Leszek Szymański
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj