"W ZUS jest za dużo polityki"
- Ten bank da kredyt najszybciej
- Były dyrektor ZUS wyszedł z aresztu
- Bank Światowy chwali Polskę
- "Nie szukajcie dziury w FUS"
- Emerytury poszły w górę. Zobacz o ile
- Rząd załatwi nianiom emeryturę
- Wkrótce emerytury będą skandalicznie niskie
- "KRUS to ślepa uliczka"
- Dla Polaka ZUS ważniejszy niż Kościół
- "OFE jak kozioł ofiarny"
- OFE straciły dwa miliardy złotych
- 250 osób ewakuowano z budynku ZUS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wracając do ZUS: politycy przekonują, że ze składką trzeba ostrożnie, bo to podnosi koszty pracy.
Hamując latami wzrost płac Niemcy uzyskały pozycję największego eksportera netto na świecie. Dopiero teraz ten tytuł odbierają im Chińczycy. Przeniesienie części kosztów świadczeń ze
składki, która obciąża koszty pracy, na podatki, z których są finansowane dotacje do ZUS, a które takiego efektu nie mają, warte jest namysłu.
W tym roku dotacja budżetowa na FUS wyniesie 38 mld zł. FUS wyda też 7,5 mld z Funduszu Rezerwy Demograficznej i pożyczy w bankach lub budżecie około 4 mld.
Z cała pewnością ZUS nie powinien pożyczać w bankach, bo kredyt bankowy jest znacznie droższy niż przeciętne oprocentowanie obligacji skarbowych. A rezerwa demograficzna? To kolejny
niebezpieczny precedens. Została utworzona dla OFE. Zabierając dziś te środki z OFE, nie wiemy, z czego i w jakich warunkach będziemy oddawać.
Złośliwi mówią, że ZUS jest jak Tytanik. Góra lodowa się zbliża, ale orkiestra gra jak gdyby nigdy nic.
I dlatego zarówno ZUS, jak i KRUS trzeba jak najszybciej wyjąć z bieżącej politycznej walki. Idealnie, gdyby w sprawie ubezpieczeń społecznych powstała ponadpartyjne porozumienie.
Mówi pan tak, jakby rozwiązanie leżało niemal w zasięgu ręki.
Po części tak jest. Z łatwością można by zrobić symulacje, jak wyglądałby budżet państwa i samego ZUS, gdyby współczynnik aktywności zawodowej w Polsce był taki jak w Europie. Jestem
przekonany, że mielibyśmy strukturalny deficyt w sektorze finansów publicznych rzędu plus minus 1 procent, a w ZUS nie mielibyśmy deficytu w ogóle. Dziwię się, że rząd dotąd tego nie
pokazał. Nie tak dawno, na początku lat 90. ZUS miał nadwyżki. Tak, to nie pomyłka! Dopiero w wyniku zmian demograficznych doszliśmy do obecnej sytuacji. Rodzi się nas mniej, żyjemy dłużej
i pracy jest mniej. Co by nie kombinować przy systemie emerytalnym, to jeśli nie będzie nas pracowało więcej, niczego nie rozwiążemy.
Natomiast sprawa priorytetów rozwoju, w tym takie kwestie jak: świadczenia społeczne, usługi publiczne w dziedzinie ochrony zdrowia, edukacji, porządku publicznego (czyli rzeczywistego
zapewnienie równości szans, ograniczenie zjawisk i przyczyn ekonomicznego i społecznego wykluczenia) to sprawa odrębna, wymagająca szerokiej społecznej debaty. Debaty, która musi zacząć od
odrzucenia sloganów, według których państwo jest tylko złodziejem, który odbiera nam nasze pieniądze i je marnotrawi. Uznania, że podatki są ceną za utrzymanie skutecznego i sprawiedliwego
państwa, zdolnego do wywiązywania się ze swoich obowiązków.
*Jerzy Osiatyński, ekonomista, były minister finansów


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!