"Koncert szczucia w programie Lisa"
Szefowa rady programowej TVP ocenia, że ostatni program Tomasza Lisa to przykład szczucia i nagonki, w której czynny udział bierze prowadzący. "Wstyd mi, że w TVP po 20 latach wolnej Polski dziennikarstwo tzw. mainstreamowe spada do takiego dna" - podkreśla Janina Jankowska.
- Tusk nie ma zamiaru zamykać IPN
- Histeria wokół Wałęsy
- Słowa Tuska o IPN to groźba cenzury
- Szef IPN odpowiada na groźbę Tuska
- Gwiazda broni Zyzaka, chociaż nie do końca
- Szef IPN: Instytut nie służy politykom
- Wałęsa ma obrońcę. To Kwaśniewski
- "Nie odpowiada mi nagonka na Zyzaka"
- IPN już nie chce autora książki o Wałęsie
- Dudek: Krytyka Wałęsy to sprzyjanie PiS
- Palikot: Szczawik napisał o Wałęsie
- Uczelnia odcina się od książki Zyzaka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wstyd mi, że w TVP, polskiej telewizji publicznej, po 20 latach wolnej Polski dziennikarstwo tzw. mainstreamowe spada do takiego dna" – tymi słowami Janina Jankowska, wieloletnia dziennikarka Polskiego Radia i przewodnicząca rady programowej TVP oceniła poniedziałkowe wydanie programu „Tomasz Lis na żywo”.
W jej ocenie program Lisa był pokazem „ dziennikarskiego szczucia na IPN, które wpisuje się w akcję polityczną zainicjowaną przez posła Palikota, wspieraną przez SLD”. Jak zauważa, "niewiele osób w ogóle przeczytało książkę Pawła Zyzaka, ale już z tego powodu wybucha nagonka, której prawdziwym celem jest IPN. Jankowska podkreśla, że Tomasz Lis - dziennikarz, bierze w niej czynny udział.
Zdaniem szefowej rady programowej TVP Lis manipuluje widzów m.in. poprzez pytanie widzów „Czy IPN powinien zostać rozwiązany?”. „Tym samym już na wstępie chce wytworzyć w widzu przeświadczenie, że IPN jest sprawcą ukazania się kolejnej <szkalującej> Wałęsę pozycji biograficznej. To jest perfidne” - podkreśla znana dziennikarka.
W jej ocenie większa część poniedziałkowego programu Lisa była „pokazem szczucia” i "koncertem podpuszczania pod określony cel, którym jest zdezawuowanie IPN". „Kiedy Wałęsa wypluwa stek wyzwisk do „onych”, którzy piszą o nim kłamliwe - zdaniem Wałęsy - książki: „Paranoicy, chorzy ludzie, faszyści, kłamcy, oszuści” Tomasz Lis wychwytuje jedno słowo, by zadać pytanie: „Czy kiedy pan mówi, że oni są gorsi niż faszyści, to pan mówi o ludziach IPN-u?” - zauważa Jankowska.
"Zgroza. To chyba Lis był autorem inwektyw pod adresem dziennikarzy <sługusów PiS-u>. Dziś jest - używając jego języka - sługusem Palikota, sługusem polityków, którzy rozpętują akcję likwidacji IPN" - podkreśla dziennikarka.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!