- pisze w "Gazecie Wyborczej" Adam Michnik.
Jego zdaniem . Zdaniem Michnika rosyjski prezydent wstąpił na ścieżkę konfrontacji z całym światem.
Zaprasza partnerów do rozmów i natychmiast oświadcza, że postępują "brutalnie, nieodpowiedzialnie i nieprofesjonalnie". Ma to w sobie coś z ducha "Biesów" Dostojewskiego, bowiem kreuje świat, który nie istnieje i nigdy nie istniał - uważa redaktor naczelny "GW".
- wylicza Michnik.
Dodaje także, że słowa rosyjskiego prezydenta o tym, ze Moskwa nie mogła opuścić mieszkańców Krymu w "biedzie", to nic innego jak cytat z Leonida Breżniewa, który w ten sposób uzasadniał inwazję na Czechosłowację.
- pisze Michnik. Uważa on, że tym samym historia zatoczyła koło.
>>>PUTIN W ORĘDZIU O KRYMIE PYTA ZACHÓD: CO NIBY ŁAMIEMY?
- uważa Adam Michnik.