Dziennik Gazeta Prawana logo

"Widziałam dzieci zabite na wojnie. Ale nigdy tak wiele, nigdy tak często"

31 lipca 2014, 12:29
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ciało dziecka zabitego w czasie izraelskiego bombardowania
Ciało dziecka zabitego w czasie izraelskiego bombardowania/PAP/EPA
To nie jest pierwsza wojna, na którą patrzy oczami korespondentki. Już wcześniej widziała pociski spadające na Gazę, była także w Syrii i Libii. Ale w poruszającej relacji wysłanniczka AFP Sara Hussein przyznaje: "Widziałam już zabite dzieci, ale nigdy nie było tak jak w czasie tej wojny. Nigdy tak wiele, nigdy tak często".

Sara Hussein, korespondentka AFP w Jerozolimie, opisuje krajobraz pełen dzieci. Mówi, że dla mieszkańców Gazy potomstwo jest powodem do wielkiej dumy. Każdy ma tu w telefonie zdjęcia synów i córek, które z chęcią pokazuje przyjezdnym. Ona sama widziała już większość dzieci personelu hotelu, w którym mieszka. Fotografiami chętniej chwalą się dumni ojcowie.

Dzieci są różne

Pełna dzieci jest sama Gaza. Także teraz, w czasie wojny i bombardowań, maluchy gromadzą się wokół obozów uchodźców i szkół prowadzonych przez ONZ, w których schroniło się 160 tysięcy tych, którzy uciekli z domów w obawie przez pociskami. W tłumie tych najmłodszych jest mnóstwo. - - pisze Hussein, wspominając dwie siostry z Gazy, które przeszukiwały jej torbę w poszukiwaniu czegoś do zabawy. Skończyło się na wspólnym graniu w łapki.

- - relacjonuje korespondentka.

Ciała myją w spokoju

6625286-karetka-w-strefie-gazy.jpg
Karetka w Strefie Gazy

Pracownicy kostnicy w Gazie działają bez zbędnych słów i gestów. W ich celowych ruchach, gdy obmywają zakrwawione ciała, widać stoicyzm. Oni zabitych dzieci widzieli wiele. Hussein, opisując chwilę, gdy leżały przed nimi ciała trojga kolejnych, przyznaje: to pewnie nie koniec na dziś. Ich "spokój" widać jeszcze ostrzej w zestawieniu z rozdzierającą serce rozpaczą bliskich.

- - opisuje korespondentka. Sara Hussein wślizgnęła się i stanęła w kącie, obserwując traumatyczną pracę personelu i rozpacz rodziny. Stała i płakała. Płakała również wtedy, kiedy opisywała te chwile w relacji. 

"Zobaczyłam dzieci, w panice biegnące wzdłuż plaży..."

Hussein widziała na własne oczy również to, co wydarzyło się na plaży w Gazie 16 lipca. Co się rzadko zdarza, opis konkretnej sceny obiegł media na całym świecie. Niemałą rolę w tym odegrał fakt, że wszystko działo się tuż obok hotelu, w którym mieszkali wszyscy korespondenci nadający z Gazy. - - opisuje korespondentka.

Jak przyznaje, ta historia nie ma pozytywnego zakończenia, nie ma w niej nadziei. Widzi się i czuje tylko ogromny kontrast, kiedy idzie się na kolację do domu miejscowego i trzyma na rękach jego dwumiesięczne bliźnięta. - - pisze Hussein. 

W czasie trwającej już ponad trzy tygodnie wojny zginęło niemal 1400 Palestyńczyków. 80 procent z nich to cywile. Wśród ofiar jest 315 dzieci i 166 kobiet. Prawie 6800 osób zostało rannych, z czego ponad 2300 to dzieci. Po stronie izraelskiej jest 56 ofiar, z czego troje to cywile.

ZOBACZ TAKŻE: Wysłannik ONZ w Gazie nie wytrzymał. Tuż po wywiadzie wybuchnął płaczem >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj