Choć nie zmieni losów tej kampanii, była potrzebna i dobrze, że się odbyła - tak o telewizyjnej debacie 10 kandydatów na prezydenta mówi dr Błażej Poboży. Politolog Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że brakowało takich bezpośrednich konfrontacji wszystkich kandydatów, bo jak dotąd wszystkie pojedynki były raczej korespondencyjne.

Według Pobożego pozytywnie zaskoczyli ci kandydaci, którym większość komentatorów i liderów opinii nie daje specjalnych szans. Wyróżnia przy tym Mariana Kowalskiego, Grzegorza Brauna i Janusza Palikota. Widać, że byli bardzo dobrze przygotowani do debaty, mieli jakiś swój przekaz i udało im się z nim dotrzeć do opinii publicznej - podkreśla.

Ekspert kończącą się kampanię prezydencką ocenia jako jedną z najciekawszych do wielu lat. Gdyby ktoś powiedział nam 3 miesiące temu, że poparcie Bronisława Komorowskiego spadnie o jedną trzecią, że Andrzej Duda stanie się jednym z liderów zjednoczonej prawicy, który będzie tematyzował całą kampanię, że o trzecie miejsce będą się bili dwaj antysystemowi kandydaci czyli Paweł Kukiz i Janusz Korwin-Mikke to byśmy pewnie wzięli go za jakiegoś szaleńca, a to wszystko się sprawdziło - argumentuje dr Poboży. Dorzuca, że pikanterii dodaje fakt, iż otwarty jest wynik zarówno pierwszej jak i drugiej tury wyborów.

Wśród tematów, które przewijały się w kampanii dr Poboży wyróżnia, przede wszystkim jednomandatowe okręgi wyborcze, które wprowadził do dyskusji Paweł Kukiz. Pierwsza tura wyborów prezydenckich już za 4 dni. 

ZOBACZ WIĘCEJ: PiS o spocie Komorowskiego: Panie Bronisławie, to jest podłe>>>