Piątkowe zamachy w Paryżu można było przewidzieć - twierdzi francuski politolog Alexandre del Valle. Wywiad z nim publikuje "Nasz Dziennik". Jego zdaniem, można się było spodziewać zamachów w Europie, a tym bardziej we Francji. Nie tylko ze względu na udział Paryża w atakach na pozycje Państwa Islamskiego w Syrii, ale także dlatego, że Francja jest państwem katolickim, a z drugiej strony toleruje bluźnierstwa i obrażanie religii, jak na przykład antyislamskie karykatury. Oprócz tego jest to byłe państwo kolonialne i uczestnik operacji wojskowej w Libii. Dla dżihadystów to jedno z najgorszych państw na świecie - podkreśla francuski politolog.

Według Alexandre'a del Valle, fundamentaliści chcą wywołać wojnę domową we Francji. Z jednej strony mieliby walczyć radykalni muzułmanie z przedmieść, a z drugiej chrześcijanie i niewierzący.