Czy kiedykolwiek doczekamy się sprawiedliwości? Gdzie jest poczucie winy i wstydu oprawców ze stanu wojennego? Dlaczego w sądach panoszy się ich kłamstwo, buta i cynizm? Absurdalne polskie przepisy nie pozwalają mi nawet pisać jego nazwiska, choć powinno ono być wyklęte.
A przecież jest skazany. O 20 lat za późno. Wiedza sądu w ciągu tych 20 lat nie została wzbogacona o nowe fakty. Od pierwszego procesu w latach 90 wszystko było znane.To Kościuk na Placu Zamkowym w maju 1983 roku zapakował 18-letniego maturzystę, syna znanej opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej do policyjnej nyski.To Kościuk wymierzył mu pierwsze pałki w Nysce zanim wysadzono chłopca w oddalonym o kilkaset metrów od Kolumny Zygmunta komisariacie milicyjnym na Jezuickiej. A tam widział jak katowano Grzesia na śmierć.
W maju zeszłego roku, w piątym procesie został wreszcie skazany na cztery lata więzienia. Dziś emerytowany policjant z Biłgoraja - tak, całe te 20 lat, kiedy był już oskarżony pracował w policji - Ireneusz Kościuk stara się o uwolnienie go od winy, ze względu na przedawnienie. A gdyby to się nie udało, żąda szóstego już procesu i uniewinnienia.
Czy można się dziwić jego cynizmowi, jeśli widzi, że jego najwyżsi przełożeni z okresu terroru początku lat 80 generałowie Jaruzelski i Kiszczak wciąż nie ponieśli żadnej kary. Nie takie wszak drobiazgi jak on mają na koncie. I co? I nic. Więc dlaczego on ma odpowiadać?