Żaden z awansowanych polityków w KGHM i spółkach zależnych nie brał udziału w konkursie na dyrektorskie stanowisko - pisze "Gazeta Wyborcza". Arkadiusz Gierałt, który jest szefem partii Donalda Tuska w powiecie lubińskim, nie chce mówić o swoich zarobkach. Jednak - według wyliczeń związkowców - jako członek aż czterech rad nadzoryczych może inkasować miesięcznie nawet 50 tysięcy złotych.

Dobrą posadę ma też senator PO Tadeusz Maćka, który został dyrektorem do spraw pracowniczych w podległej KGHM kopani. Sprawa budzi kontrowersje, bo ten były prezydent Lublina jest oskarżony o narażenie miasta na stratę 1,6 miliona złotych - pisze "Gazeta Wyborcza".

Awansują również żony posłów PO. Choć Norbert Wojnarowski zapewnia, że nie pomagał żonie w karierze to warto wiedzieć, że Wojnarowska awansowała ze stanowiska specjalisty na dyrektora w ważnym departamencie bez żadnego konkursu. Nie chce rozmawiać z dziennikarzami, ale członkowie rady nadzorczej KGHM przyznają, że dyrektorskie pensje w koncernie wahają się od kilkunastu do 30 tysięcy złotych.

Kolejny przykład to Karol Szczepaniak, radny Platformy Obywatelskiej z Głogowa. Bez konkursu został dyrektorem w spółce zależnej od KGHM - Pol-Miedź Trans. Zanim Platforma wygrała wybory, Szczepaniak był w spółce starszym specjalistą ds. organizacyjnych i kierownikiem ds. marketingu.

Podobną karierę zrobił członek PO z Legnicy i były radny Jerzy Bednarz. Pod koniec maja został wiceprezesem w zarządzie spółki-córki KGHM Inova. Jest też radny Platformy Eric Alira, który dostał pracę w należącym do KGHM klubie piłkarskim Zagłębie Lubin.