Loty prezydenta na wczasy kosztują miliony
Lech Kaczyński uwielbia odpoczywać na Helu. Tak bardzo, że w ciągu ostatnich dwóch lat latał do Juraty aż 141 razy. Kosztowało to nas - podatników - ponad 2 mln złotych. Rozrzutny jest też premier, który lata do Gdańska. Przeloty Donalda Tuska kosztowały nas pół miliona.
- Prezydent wyda ćwierć miliona na czystość
- "Niech Kaczyński leci do Juraty i nie wraca"
- Oto najwięksi leserzy wśród ministrów
- Posłowie PO zachowywali się jak menele
- Rządowa limuzyna to taksówka ministra
- Sejm szasta pieniędzmi... na kwiaty
- Oto, jak TVP marnuje nasze pieniądze
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Fakt" dotarł do wykazu lotów rządowych maszyn. Wynika z niego, że Lech Kaczyński latał na Hel aż 141 razy - średnio bywał więc w Juracie co 4 dni. Prezydenckie wycieczki kosztowały nas wszystkich aż 2,3 miliona zł.
>>> Jaguar za ciasny dla posła Kalisza
"Trasa wygląda tak: najpierw z Warszawy do Gdańska leci służbowy helikopter. Pusty. Pilot ląduje w Gdańsku i czeka na prezydenta. Ten bowiem do Gdańska leci rządowym samolotem. Na gdańskim lotnisku Lech Kaczyński przesiada się do śmigłowca i leci do Juraty" - opisuje "Fakt".
Wycieczki prezydenta krytykuje Platforma Obywatelska. "Wolałbym, aby prezydent pohamował te podniebne zapędy, zwłaszcza w czasach kryzysu" - mówi wiceszef klubu PO Waldy Dzikowski.
>>> Posłowie Po zachowywali się jak menele
Tyle, że służbowym samolotem do rodzinnego Gdańska lata również premier Donald Tusk. "Na jego pięćdziesiąt podróży do Gdańska i z powrotem do stolicy wydaliśmy w ciągu dwóch lat około pół miliona złotych. Ale premier często też lata do Gdańska maszynami rejsowymi" - pisze "Fakt".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!